[NzP]: Kadrowe znaki zapytania

21.07.2019, 12:13 Bartłomiej Wójcik
Przygotowania do nowego sezonu idą pełną parą. W szeregach The Blues zdaje się panować spory entuzjazm. Piłkarze są podekscytowani pracą z klubową legendą, a sam Frank Lampard również sprawia wrażenie kogoś, kto z wielkim zapałem zabrał się do nowej, choć zarazem niełatwej pracy. Na starcie trenerskiej przygody z Chelsea Super Frank ma przed sobą sporo wyzwań, a jednym nich jest skompletowanie kadry na nadchodzący sezon.

Takie zadanie nigdy nie jest łatwe, a tym razem komplikuje je brak możliwości przeprowadzania transferów. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma – to popularne porzekadło jak ulał pasuje do obecnej sytuacji niebieskiego teamu. Lampard musi po prostu zbudować w miarę optymalną drużynę spośród graczy, których ma do dyspozycji. W tym kontekście wiele mówi się o szansach dla młodych zawodników. Zakaz transferowy paradoksalnie może być korzystny, chociażby dla takich graczy jak Mason Mount, który niedawno podpisał nowy kontrakt. Wychowankowie to jedna sprawa, ale nie mniej ciekawie wygląda sytuacja piłkarzy, którzy ostatnimi czasy tułali się po wypożyczeniach lub z innych powodów nie zaistnieli w barwach Chelsea. Tymczasem wygląda na to, że właśnie spośród nich nowy trener może upatrywać „wzmocnień” składu. Warto jest zastanowić się, czy rzeczywiście tacy gracze mogą zwiększyć siłę zespołu.

Najbardziej klarowna jest sytuacja Kurta Zoumy. Parę dni temu Frank Lampard oznajmił, że chce mieć w swojej drużynie tego gracza. Taka decyzja wydaje się być logiczna i jak najbardziej trafna. Francuz zaliczył wiele dobrych występów w niebieskich barwach, a minione dwa lata spędził na wypożyczeniach, podczas których regularnie grał na wysokim poziomie. Za Zoumą przemawiają nie tylko jego piłkarskie walory. Wobec odejścia Gary’ego Cahilla oraz urazu Antonio Rudigera, na tę chwilę, oprócz Kurta, zdolni do gry są tylko dwaj środkowi obrońcy – Andreas Christensen i David Luiz. Oczywiście pozostaje jeszcze Fikayo Tomori, ale 21-letni defensor znacznie odbiega od kolegów poziomem doświadczenia i ogrania. Obecność w kadrze Kurta Zoumy wydaje się być wręcz niezbędna, aby można było spokojnie wystartować w nowy sezon.

Dla Tiemoue Bakayoko miniony rok był sinusoidą wrażeń. Najpierw, po kompletnie nieudanym sezonie w Chelsea, przeniósł się na wypożyczenie do AC Milan. We Włoszech początkowo szło mu równie fatalnie, przez co spadała na niego nieustanna krytyka, zarówno ze strony włoskich dziennikarzy jak i trenera Gennaro Gattuso. Mówiło się nawet, że były gracz Monaco może przedwcześnie wrócić do Londynu. Wraz z upływem czasu Francuz odbudował formę i stał się jednym z kluczowych graczy włoskiej drużyny. Bardzo szybko pojawiły się doniesienia, jakoby mediolański zespół postanowił wykupić zawodnika, do czego on sam również był skłonny. W jednym z wywiadów Bakayoko powiedział wprost, że chciałby zostać w Milanie. Końcówka ubiegłego sezonu przyniosła jednak kolejny zwrot w jego sprawie. Podczas jednego z meczów Francuz posprzeczał się z Gattuso i ostatecznie nic nie wyszło z zapowiadanego transferu. Dzisiaj znów jest w Chelsea i uczestniczy w przygotowaniach do nowego sezonu. Co ciekawe, jego sytuację monitorowały ponoć takie zespoły jak Arsenal, Manchester United oraz Paris Saint-Germain. Czy można wierzyć, że ten zawodnik zapewni odpowiednią jakość w drugiej linii Chelsea? Zwolennicy takiej tezy podnoszą argument, że Francuz bardzo dobrze radził sobie we Włoszech. Jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe, ale problem polega na tym, że w Serie A gra się zupełnie inaczej niż w Premier League. W sezonie 2017/18 jak na dłoni widać było, że Bakayoko zupełnie nie radzi sobie z angielską dynamiką gry. Ciężko było oprzeć się wrażeniu, że poziom na Wyspach jest dla niego po prostu zbyt wysoki. Jego sprawa nie jest jednak przesądzona. Na korzyść tego zawodnika przemawia fakt, że oprócz N’Golo Kante w kadrze Chelsea w zasadzie nie ma klasycznego defensywnego pomocnika. Być może zatem Frank Lampard zadecyduje, że Tiemoue Bakayoko będzie dobrą opcją rezerwową.

Logicznie rzecz biorąc, Danny Drinkwater jest zawodnikiem, którego już dawno nie powinno być w Chelsea. Po niezbyt udanym sezonie za rządów Antonio Conte, Anglik został na starcie skreślony przez Maurizio Sarriego. W ciągu ostatniego roku były gracz Leicester City rozegrał zaledwie… jeden mecz i dwa razy zasiadł na ławce rezerwowych. Jego sytuacja jest o tyle niecodzienna, że były trener The Blues na dzień dobry zakomunikował mu, że jego szanse na grę są bliskie zeru. Zazwyczaj w takiej sytuacji zawodnikowi nie zostaje nic innego jak tylko zmiana otoczenia. Dlaczego Danny Drinkwater tego nie zrobił? To zapewne wie tylko on sam, choć jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, zależało mu po prostu na wysokiej tygodniówce, której żaden inny zespół nie byłby skłonny mu wypłacać. Nie robi mu to najlepszej renomy, ale nawet jeśli przyjmiemy, że dziennikarze jak zwykle szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma, to trzeba mieć na uwadze, że Drinkwater ma za sobą stracony rok. Jakby tego było mało, parę miesięcy temu Anglik stracił prawo jazdy za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu, a już podczas pre-seasonu pojawiły się sugestie o rzekomej kłótni z Lampardem podczas treningu… Teoretycznie Danny wrócił już do zajęć z zespołem, ale przy jego nazwisku widnieje zbyt wiele niejasności, by można było wciąż ze spokojem pokładać w nim nadzieję.

Kenedy pozostaje wielką niewiadomą. Być może nie wszyscy już o tym pamiętają, ale w sezonie 2015/16, czyli jednym z najgorszych sezonów ostatniej dekady dla Chelsea, 19-letni wówczas zawodnik był jednym z niewielu jasnych punktów. Od samego początku było widać, że ma ogromny talent i spore możliwości. Potem ze zmiennym szczęściem wiodło mu się na wypożyczeniach. Przez pewien czas wyrósł na gwiazdę w Newcastle, czym zwrócił uwagę takich ekip jak Bayern Monachium i Paris Saint-Germain. Ostatni sezon, również spędzony na wypożyczeniu w drużynie Srok, nie był dla niego już tak udany i nie zawsze łapał się do meczowej kadry. Z jednej strony kusząca jest perspektywa tego, żeby w końcu dać mu prawdziwą szansę, gdy jest już w miarę ogranym piłkarzem. Z drugiej strony w kadrze są Willian, Pedro, Callum Hudson-Odoi oraz Christian Pulisić. Co prawda najmłodszy z tego grona Hudson-Odoi jest obecnie kontuzjowany, ale tak czy inaczej może się okazać, że dla Kenedy’ego po prostu nie ma miejsca. Chyba że Frank Lampard zmieni hierarchię w zespole i przesunie do dalszego szeregu weteranów w osobach Williana i Pedro.

Rozegranie dwóch pełnych sezonów z ponad 20 bramkami na koncie powinno wydawać się wystarczającą przepustką do drużyny, a tego właśnie w ostatnich latach dokonał Tammy Abraham. Szkopuł w tym, że zrobił to w Championship. Na najwyższym poziomie rozgrywkowym tak różowo już nie było, choć zdobycie 5 bramek w 31 meczach dla Swansea nie było złym rezultatem dla ledwie 20-letniego napastnika. To, co zwraca uwagę w przypadku Tammy’ego, to wielka motywacja do gry w Chelsea. W ostatnich tygodniach wychowanek klubu wielokrotnie podkreślał, że liczy na sygnał do walki. Może warto wykorzystać ten młodzieńczy entuzjazm? Przykłady Rubena Loftus-Cheeka i Calluma Hudson-Odoia jasno potwierdziły, że potencjał absolwentów akademii Chelsea nie jest utartym sloganem, ale niezaprzeczalnym faktem. Lepszej okazji do sprawdzenia Tammy’ego Abrahama może już nie być.

Czy za parę miesięcy Michy Batshuayi będzie mógł z radością powiedzieć: „do trzech razy sztuka”? Belg zapewne liczy na to równie mocno, jak miliony fanów The Blues. W istocie wydaje się, że w jego przypadku mamy do czynienia z trzecim podejściem do zespołu. Pierwsze, po jego przybyciu w 2016 roku, nie okazało się udane, gdyż całkowicie przegrał rywalizację z Diego Costą. Wydawało się, że kolejny sezon może należeć do niego, tym bardziej, że w końcówce mistrzowskiej kampanii spisywał się naprawdę dobrze. Niestety, w drugim sezonie wytrwał tylko pół roku, po czym wybrał się na całkiem udane wypożyczenie do Borussii Dortmund. Potem była Valencia, Crystal Palace i powrót do domu. Czego brakuje w jego przypadku? Miejmy nadzieję, że Frank Lampard szybko znajdzie odpowiedź na to pytanie. Wydaje się, że Michy ma wszystko, żeby być klasowym snajperem. Jest silny, szybki i dysponuje niezłą techniką. Z pewnością jednak często brakuje mu opanowania pod bramką rywali. Innym problemem mogła być dla niego taktyka, bo w czasach Antonio Conte Belg sprawiał wrażenie, jakby kompletnie nie miał pojęcia, co dzieje się wokół niego na boisku. Sytuacja z pewnością mu sprzyja, jeśli spojrzy się na resztę napastników. Olivier Giroud ma za sobą bardzo dobry sezon, ale chyba nikt się nie spodziewa, że 33-letni zawodnik może być podstawowym snajperem. Z kolei wspomniany wcześniej Tammy Abraham wciąż jest bardzo młody i niezbyt doświadczony. Tymczasem 25-letni Batshuayi jest w sile piłkarskiego wieku, a doświadczenie zdobywał już w Anglii, Niemczech, Hiszpanii i Francji. Jeszcze pół roku temu mało kto przewidywał, że reprezentant Belgii będzie rozważany do gry na Stamford Bridge, więc może znów on sam czymś nas zaskoczy?

Choć kadra Chelsea z pewnością jest słabsza od zestawienia Liverpoolu czy Manchesteru City, to w szeregach The Blues również drzemie wielki potencjał. Głowa Franka Lamparda w tym, aby wykrzesać z niego tyle, ile się da. Z wyzwaniami jest tak, że nie muszą skończyć się źle. Jeśli potrafimy je wykorzystać, mogą przysporzyć sporo atutów. Miejmy nadzieję, że tak właśnie odmieni się sytuacja kadrowa londyńskiej drużyny.
źródło: własne

Komentarze (1):

VanGreg
0
21.07.2019, 13:25 Użytkownik, komentarzy: 689 newsów: 0

Drinkwater powinien odejść, za dużo mamy zawodników w pomocy.
Reszta powinna zostać.
Kenedy dobrze może sie sprawdzić jako zmiennik bo można go wystawić praktycznie na każdej pozycji od obrony po atak.

klubMPbramki
1Liverpool41211-3
2Man City41014-3
3Bournemouth5910-9
4Tottenham5811-6
5Arsenal588-8
6Man Utd477-3
7Crystal Palace473-5
ZawodnikBA
1Tammy Abraham70
2Mason Mount30
3Olivier Giroud10
4Jorginho10
5Fikayo Tomori10
6Christian Pulisic02
7Cesar Azpilicueta01
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Brighton & Hove Albion
Chelsea - Brighton & Hove Albion
24.02.2019, 13:00
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Chelsea
1:1
Leicester City
Chelsea - Leicester City
M. Mount 7`
W. Ndidi 67`
18.08.2019, 17:30
Stamford Bridge (London)
Panel kibica
osób online
17241
aktywnych
uzytkowników
32071
dodanych
aktualności
Piłkarski sklep kibica Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Co sądzisz o zakazie transferowym nałożonym na Chelsea?
UEFA postąpiła niesłusznie12,5%
Prawidłowe działanie UEFA6,25%
Słuszcznie czy niesłusznie, ale może i dobrze się stało, bo dzięki temu szansę mogą dostać wychowankowie43,75%
Chelsea będzie miała przez to spore problemy ze skompletowaniem mocnej kadry na następny sezon18,75%
Chelsea nic na tym nie straci, bo zamiast kupować nowych zawodników, da szansę tym, którzy aktualnie przebywają na wypożyczeniu18,75%
32 odpowiedzi