[NzP]: Wspomnienia Anno Domini 2018

30.12.2018, 19:09 Bartłomiej Wójcik
Przed nami ostatnie już godziny Roku Pańskiego 2018. W ciągu minionych 12 miesięcy w klubie z zachodniego Londynu, jak i w całym futbolu w ogóle, działo się bardzo dużo. Dzisiaj, przedostatniego dnia tego roku, warto zatem spojrzeć wstecz i przypomnieć sobie garść najważniejszych wydarzeń. A było tak…

Styczeń

Nowy rok rozpoczął się od mocnego akcentu w postaci derbowego pojedynku z Arsenalem. Mecz na Emirates Stadium był bardzo emocjonujący. Na bramkę Jacka Wilshere’a z 63. minuty chwilę później odpowiedział Eden Hazard, wykorzystując rzut karny. Gdy w 84. minucie Marcos Alonso wyprowadził Chelsea na prowadzenie, wydawało się, że to ekipa Antonio Conte sięgnie po trzy punkty. W doliczonym czasie gry przepięknym strzałem z woleja wynik meczu ustalił jednak Hector Bellerin. Chwilę później bohaterem gości mógł zostać Davide Zappacosta, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Jednak najgorzej ten mecz wspominał Alvaro Morata. Hiszpan zmarnował dwie okazje sam na sam, po czym spadła na niego fala ostrej krytyki.



Trzy dni później The Blues zaliczyli kolejny remis, tym razem bezbramkowo zakończył się mecz 3. rundy FA Cup z Norwich City. Do rozstrzygnięcia tej fazy potrzebne było dodatkowe spotkanie, w którym bohaterem został Willy Caballero. Argentyński bramkarz pomógł zwyciężyć swojej drużynie w konkursie rzutów karnych. Zdecydowanie lepiej gracze Chelsea poradzili sobie w kolejnej rundzie, pokonując Newcastle 3:0. Właśnie w tym meczu swoje ostatnie dwie bramki dla londyńczyków zdobył Michy Batshuayi. Dużo gorzej zakończyła się rywalizacja w Carabao Cup, gdzie rywalem ponownie był Arsenal. W pierwszym półfinałowym meczu podopieczni Antonio Conte znów razili nieskutecznością, a mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W rewanżu górą byli Kanonierzy i wynik 2:1 oznaczał pożegnanie się The Blues z tymi rozgrywkami. Styczniowe mecze ligowe były słodko-gorzką przeplatanką dla Chelsea. Po remisie 2:2 z Arsenalem nadszedł bezbramkowy podział punktów z Leicester. Potem londyńczycy okazali się lepsi 0:4 od Brighton na wyjeździe. Ozdobą tego meczu była piękna akcja tercetu Hazard – Batshuayi – Willian, zakończona bramką ostatniego z tych zawodników.



Pierwszy miesiąc tego roku zakończył się niespodziewaną, a zarazem druzgocącą klęską 0:3 z Bournemouth. Bardzo intensywne było styczniowe okno transferowe. Na Stamford Bridge przybyli Emerson Palmieri z AS Romy, Ross Barkley z Evertonu oraz Olivier Giroud z Arsenalu. Drużynę opuścili natomiast Kenedy, Charly Musonda oraz Michy Batshuayi. Cała trójka udała się na wypożyczenia. Brazylijczyk trafił do Newcastle, młodszy z Belgów do Celticu Glasgow, a starszy do Borussii Dortmund.

Luty

Porażka z Bournemouth, która miała miejsce w ostatnim dniu stycznia, była bardzo bolesna dla fanów Chelsea, ale pierwszy mecz lutego uzmysłowił wszystkim, że może być jeszcze gorzej. Tym razem The Blues polegli na wyjeździe w starciu z Watfordem aż 4:1. Był to kolejny fatalny występ podopiecznych Antonio Conte, a spekulacje na temat przyszłości włoskiego trenera były jednym z głównych tematów doniesień prasowych. Coraz częściej mówiło się, że niebawem zastąpi go Maurizio Sarri z SSC Napoli… Dwa kolejne mecze nieco poprawiły nastroje w drużynie, bo najpierw przyszło ligowe zwycięstwo 3:0 z West Bromwich Albion, a potem pucharowy triumf 4:0 nad Hull City. W starciu z Tygrysami swoją premierową bramkę zdobył Olivier Giroud, a asystował mu Emerson. Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca był bez wątpienia pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów z FC Barceloną. Trzeba przyznać, że Chelsea grała w tym spotkaniu bardzo dobrze. Już w pierwszej połowie na listę strzelców mógł wpisać się Willian, ale jego dwa dobre uderzenia kończyły się na słupkach. W drugiej połowie Brazylijczyk wreszcie dopiął swego i płaskim strzałem z dystansu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Katalończycy długo nie mogli znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną drużynę Antonio Conte i wydawało się, że The Blues wywalczą niezwykle cenne zwycięstwo na własnym obiekcie. Niestety, na 15 minut przed końcem gry fatalny błąd popełnił Andreas Christensen, niecelnie dogrywając do Cesara Azpilicueta. Chwilę później piłkę przejął Andres Iniesta i dograł ją do Lionela Messiego. Argentyńczyk bez problemu pokonał Thibaut Courtois i zdobył swoją pierwszą bramkę w historii pojedynków z Chelsea, a spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Z jednej strony podopieczni Conte mogli schodzić z boiska z podniesionymi głowami, ale z drugiej strony wszyscy w klubie czuli spory niedosyt, gdyż zwycięstwo wydawało się bardzo bliskie.



Rozczarowaniem zakończył się także ostatni mecz w tym miesiącu, czyli ligowy pojedynek z Manchesterem United na Old Trafford. Co ciekawe, znów wszystko zaczęło się dobrze. W jednej z pierwszych akcji bramkę mógł zdobyć Alvaro Morata, ale jego strzał zakończył się uderzeniem w poprzeczkę. Chelsea grała bardzo dobrze i to zostało nagrodzone w 32. minucie, gdy bramkę zdobył Willian. Były to miłe złego początki, bo później było już tylko gorzej. Jeszcze przed przerwą stan gry wyrównał Romelu Lukaku, a w 75. minucie wynik meczu ustalił Jesse Lingard.

Marzec

Terminarz nie był zbyt łaskawy dla Chelsea, gdyż marzec rozpoczął się kolejnym trudnym wyjazdowym pojedynkiem. Tym razem był to mecz z Manchesterem City. The Citizens zwyciężyli zaledwie 1:0, ale wynik ten może nieco zniekształcać rzeczywistość, gdyż gospodarze byli co najmniej o klasę lepsi od Chelsea. Drużyna Antonio Conte rozegrała wówczas jeden ze swoich najsłabszych meczów w tym sezonie. Po jego zakończeniu taktykę włoskiego trenera skrytykował Eden Hazard. Co prawda Belg zrobił to w sposób niejednoznaczny, ale po jego słowach widać było, że atmosfera w drużynie wciąż jest napięta. Niewielkim pocieszeniem było zwycięstwo 1:2 w kolejnym meczu z Crystal Palace. Parę dni później odbył się rewanżowy mecz Ligi Mistrzów z Barceloną na Camp Nou. Katalończycy bezlitośnie wykorzystali wszystkie błędy Chelsea i gładko wygrali to spotkanie 3:0. The Blues robili co mogli, w pewnej chwili meczu w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się N’Golo Kante, z rzutu wolnego strzał w słupek zaliczył Marcos Alonso, a po główce Antonio Rudigera piłka trafiła w poprzeczkę. W połączeniu z licznymi okazjami Williana z pierwszego meczu można stwierdzić, że podopieczni Antonio Conte starali się ze wszystkich sił walczyć o awans do kolejnej rundy, ale na Barcelonę to było po prostu za mało. Liga Mistrzów się skończyła, ale pozostała walka w innych rozgrywkach. Parę dni później Chelsea wywalczyła awans do półfinału FA Cup, po pokonaniu Leicester 1:2. W tym meczu swoją pierwszą bramkę w roku 2018 zdobył Alvaro Morata.

Kwiecień

Początek miesiąca znów okazał się wyjątkowo nieprzyjemny dla fanów Chelsea. Już pierwszego kwietnia, w Wielkanoc, The Blues na własnym obiekcie polegli 1:3 w prestiżowym pojedynku z Tottenhamem. Bolesna porażka w derbach jeszcze bardziej pogorszyła sytuację w drużynie i napędzała spekulacje odnośnie przyszłości trenera Antonio Conte. Tydzień później miała miejsce kolejna strata punktów w derbach. Tym razem Chelsea zaledwie zremisowała 1:1 z West Ham United. Kolejny mecz ligowy był bez wątpienia najbardziej emocjonującym pojedynkiem w poprzednim sezonie. Do 70 minuty londyńczycy przegrywali 2:0 z Southampton w meczu na St Mary's Stadium. Wtedy właśnie kontaktową bramkę zdobył rezerwowy Olivier Giroud. Chwilę później stan meczu wyrównał Eden Hazard, a w 78. minucie Giroud wyprowadził Chelsea na prowadzenie. Ten mecz dał kibicom nadzieję na dobry finisz sezonu. Przysporzyły jej także kolejne ligowe zwycięstwa, z Burnley 1:2 oraz ze Swansea 0:1. Sukcesem zakończył się także półfinałowy mecz FA Cup z Southampton. Znów błysnął Olivier Giroud. Francuz przedrylował i położył na murawę prawie całą obronę Świętych, po czym strzelił bramkę na 1:0. Drugą bramkę dołożył Alvaro Morata. Tym sposobem The Blues po raz drugi z rzędu wywalczyli awans do finału tych rozgrywek.

Maj

Jeśli kwietniowe mecze podbudowały morale piłkarzy i fanów Chelsea, to jeszcze bardziej poprawił je pierwszy mecz majowy. Był nim pojedynek z Liverpoolem na Stamford Bridge. Podopieczni Antonio Conte zagrali dobry mecz i zasłużenie pokonali tegorocznych finalistów Ligi Mistrzów 1:0. Zwycięską bramkę głową zdobył Olivier Giroud.



Zapewne nikt nie przypuszczał wówczas, że zaledwie trzy dni później wszelkie nadzieje runął niczym domek z kart. Na Stamford Bridge przyjechała walcząca o utrzymanie drużyna Huddersfield Town. Wydawało się, że mecz z beniaminkiem będzie formalnością dla Chelsea, która poradziła sobie z Liverpoolem. Tymczasem w 50. minucie meczu Laurent Depoitre wyprowadził gości na prowadzenie. W tej sytuacji doszło do ostrego starcia z Willy’m Caballero, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. 12 minut później do wyrównania doprowadził Marcos Alonso, ale gospodarze nie byli w stanie zdobyć kolejnej bramki. Mecz zakończył się remisem 1:1 i po ostatnim gwizdku sędziego to gracze Huddersfield świętowali na murawie Stamford Bridge. Drużyna Davida Wagnera cieszyła się z utrzymania w lidze, a zawodnicy The Blues opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami. Wynik ten oznaczał bowiem, że szanse na grę w Lidze Mistrzów spadły praktycznie do zera. Ostatnia kolejka sezonu 2017/18 dopełniła obrazu ligowej klęski drużyny z zachodniego Londynu. Na wyjeździe lepsza okazała się ekipa Newcastle United, wygrywając 3:0. Porażka ze Srokami oznaczała, że Chelsea zakończyła sezon na zaledwie piątym miejscu w tabeli Premier League. Na szczęście nie był to dla The Blues ostatni mecz w tym sezonie. Pozostał jeszcze finał FA Cup, gdzie rywalem był Manchester United. Mecz na Wembley nie stał na najwyższym poziomie, choć to londyńczycy byli zespołem minimalnie lepszym. Padła w nim tylko jedna bramka. Zdobył ją Eden Hazard w 22. minucie meczu, wykorzystując rzut karny, który chwilę wcześniej sam wywalczył. Chelsea pokonała Manchester United 1:0 i zdobyła Puchar Anglii.



Po ostatnim gwizdku sędziego nikt w drużynie nie krył radości. Wszyscy gracze The Blues byli bardzo szczęśliwi i długo celebrowali swój triumf na murawie słynnego londyńskiego obiektu. Nie udało się obronić zdobytego przed rokiem tytułu mistrzowskiego, ale udało się zdobyć FA Cup, który rok wcześniej był poza zasięgiem Chelsea. Wielka była radość piłkarzy, kibiców oraz trenera Chelsea. Antonio Conte w pomeczowym wywiadzie powiedział, że pokochał klub ze Stamford Bridge i że zaakceptuje każdą decyzję zarządu odnośnie własnej osoby.



Sezon 2017/2018 zakończył się zatem triumfem, choć w trakcie jego trwania niebieska drużyna problemów miała co niemiara, a na horyzoncie majaczyło wiele niewiadomych. Nieznana była przyszłość trenera oraz niektórych zawodników. Wraz z końcem miesiąca te kwestie zeszły jednak na dalszy plan, gdyż już w czerwcu czekały nas….

Czerwiec

… Mistrzostwa świata w Rosji! Cały czerwiec był miesiącem mundialowych emocji. Jako kibice Chelsea śledziliśmy oczywiście poczynania naszych zawodników, którzy brali udział w tym pięknym piłkarskim wydarzeniu. Dosyć wolno rozpędzał się jeden z faworytów, Francja, z N’Golo Kante i Olivierem Giroud w składzie. Trójkolorowi wywalczyli awans do 1/8 finału dzięki zwycięstwom 2:1 z Australią, 1:0 z Peru oraz bezbramkowemu remisowi z Danią. Awans do kolejnej rundy wywalczyła też ostatnia z tych drużyn, barw której bronił Andreas Christensen. Oprócz remisu z Francją, Duńczycy pokonali Peru 0:1 oraz zremisowali 1:1 z Australią. Bez błysku, choć z awansem zagrali też Hiszpanie. La Roja zanotowali remisy z Portugalią 3:3 oraz z Marokiem 2:2, a także zwycięstwo 0:1 nad Iranem. Niestety, zaledwie rezerwowym w tej drużynie był Cesar Azpilicueta. Spore kłopoty miała Argentyna, w której bronił weteran Willy Caballero. Bramkarz Chelsea nie będzie zbyt dobrze wspominał swojego pierwszego i zarazem ostatniego zapewne mundialu. 37-letni zawodnik bronił w zremisowanym 1:1 meczu z Islandią oraz w przegranym 0:3 starciu z Chorwacją. W decydującym meczu z Nigerią Caballero już nie zagrał. Po przeciwnej stronie wystąpił za to Victor Moses i to właśnie on mógł być bohaterem Nigerii. Zawodnik Chelsea zdobył wyrównującą bramkę z rzutu karnego, która dawała awans drużynie z Afryki do 1/8 finału. Na cztery minuty przed końcem gry wynik meczu ustalił jednak Marcos Rojo i zwycięstwo 1:2 dało awans Argentynie. Warto wspomnieć, że argentyńskiego obrońcy nie upilnował w tej akcji… Moses. Wcześniej Nigeria uległa Chorwacji 2:0 i pokonała Islandię 2:0. Największe rozczarowanie na tym turnieju przeżył jednak Antonio Rudiger. Jego drużyna, czyli reprezentacja Niemiec, przegrała 0:1 z Meksykiem oraz 2:0 z Koreą Południową. W tej sytuacji nie pomogło zwycięstwo 2:1 ze Szwecją, gdy pełne 90 minut zagrał obrońca Chelsea. Mistrzowie świata sprzed czterech lat sensacyjnie pożegnali się z turniejem już po fazie grupowej. Awans do fazy pucharowej wywalczyli za to Brazylijczycy z Willianem w składzie dzięki remisowi 1:1 ze Szwajcarią oraz zwycięstwom 2:0 z Kostaryką oraz 0:2 z Serbią. Hitem okazała się rywalizacja w grupie G, gdzie siły mierzyli Anglicy i Belgowie. Gary Cahill przyglądał się z ławki jak jego koledzy pokonują Tunezję 1:2 oraz Panamę 6:1. Swoje minuty otrzymał za to Ruben Loftus-Cheek, który w poprzednim sezonie przebywał na wypożyczeniu w Crystal Palace. Jak burza szli także Belgowie. Podopieczni Roberto Martineza pokonali Panamę 3:0 oraz Tunezję 5:2. Dwie bramki i asystę zanotował wówczas Eden Hazard, a jedno trafienie zaliczył wypożyczony do Borussii Dortmund Michy Batshuayi. Bezpośredni mecz tych drużyn zakończył się skromnym zwycięstwem Belgii 1:0 i był to jedyny występ Gary’ego Cahilla na tym turnieju. Czerwiec zakończył się pojedynkiem 1/8 finału pomiędzy Francją a Argentyną. Trójkolorowi po widowiskowym i zaciętym meczu pokonali rywali 4:3. W tym momencie Willy Caballero wracał już do domu, ale awans wywalczyli N’Golo Kante i Olivier Giroud.

Lipiec

Pierwszego lipca kolejni gracze Chelsea zakończyli swój udział w turnieju. Sensacją było odpadnięcie Hiszpanii po remisie 1:1 i rzutach karnych z Rosją. Podobny los spotkał Duńczyków. Skandynawowie okazali się gorsi od Chorwacji również po przegranych rzutach karnych. Tym sposobem odpadli Cesar Azpilicueta oraz Andreas Christensen. Na dalszą grę mógł liczyć Willian. W 1/8 finału Brazylia pokonała Meksyk 2:0, a zawodnik Chelsea zaliczył asystę. W tej fazie asystą popisał się także Eden Hazard, a Belgowie wyeliminowali Japonię z wynikiem 3:2, choć przyszło to z trudem, gdyż w pewnym momencie Japończycy niespodziewanie prowadzili 0:2. Problemów nie uniknęli także Anglicy. Synowie Albionu wywalczyli awans kosztem Kolumbii, ale do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Francja pokonała Urugwaj 0:2, co oznaczało awans drużyny N’Golo Kante i Oliviera Giroud do półfinału. W drugim meczu ćwierćfinałowym Eden Hazard i Thibaut Courtois rywalizowali z Willianem. Belgia ostatecznie pokonała Brazylię 1:2, co dało jej awans. Do półfinału dostali się też Anglicy, pokonując Szwecję 0:2. Z półfinałów zwycięsko wyszli Francuzi i Chorwaci, a Belgowie oraz Anglicy musieli zadowolić się grą w meczu o trzecie miejsce. Mecz ten zakończył się triumfem Belgii 2:0, a jedną z bramek zdobył Eden Hazard. Złoty medal mistrzostw świata zdobyli Francuzi, pokonując Chorwację 4:2. Mundial w Rosji był zatem bardzo udanym turniejem dla zawodników Chelsea. Mistrzostwo świata zdobyli N’Golo Kante i Olivier Giroud. Eden Hazard, Thibaut Courtois oraz Michy Batshuayi wywalczyli brązowe medale, a na czwartym miejscu finiszowali Gary Cahill oraz Ruben Loftus-Cheek.



Koniec mistrzostw świata zbiegł się w czasie z ważnymi wydarzeniami rozgrywającymi się na Stamford Bridge. 13 lipca swoją pracę w Chelsea zakończył Antonio Conte. Jego dwuletni bilans w tej drużynie to 106 meczów, 70 zwycięstw, 15 remisów, 21 porażek, mistrzostwo Anglii i FA Cup. Włoch jest bez wątpienia jednym z najbardziej utytułowanych trenerów w historii klubu, dlatego wielka szkoda, że styl jego pożegnania z drużyną pozostawiał wiele do życzenia… Dzień później miejsce Conte zajął kolejny fachowiec z Półwyspu Apenińskiego, Maurizio Sarri. 59-letni trener przybył do zachodniego Londynu prosto z SSC Napoli. Tego samego dnia oficjalnie ogłoszono pierwszy letni transfer Chelsea. Było nim sprowadzenie Jorginho z Neapolu, czyli byłego podopiecznego Maurizio Sarriego.



W tym samym miesiącu na Stamford Bridge trafił doświadczony bramkarz Robert Green. Były reprezentant Anglii zastąpił odchodzącego do Vitesse Arnhem Eduardo, w roli trzeciego goalkeepera drużyny. Pod koniec lipca odbyły się też dwa pierwsze przedsezonowe sparingi. Najpierw The Blues pokonali Perth Glory 1:0, a następnie zremisowali z Interem Mediolan 1:1. W tych spotkaniach zwrócił na siebie uwagę młody, zaledwie 17-letni wychowanek Chelsea, Callum Hudson-Odoi.

Sierpień

Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak w sierpniu. Najpierw mieliśmy kolejny sparingowy remis. Tym razem wynikiem 1:1 zakończył się mecz z Arsenalem. Potem odbył się mecz, tradycyjnie otwierający piłkarski sezon na Wyspach Brytyjskich, czyli starcie o Tarczę Wspólnoty. Rywalem Chelsea był mistrz z ubiegłego sezonu, Manchester City. W meczu na Wembley niespodzianki nie było i The Citizens pewnie pokonali zdobywców FA Cup 0:2. Dwa dni później odbył się ostatni sparing przed sezonem. Tym razem londyńczycy na własnym obiekcie bezbramkowo zremisowali z Olympique Lyon. W pierwszej kolejce Premier League Chelsea na wyjeździe pokonała Huddersfield 0:3. Był to zatem bardzo udany ligowy debiut Maurizio Sarriego. W tym spotkaniu swoją pierwszą bramkę w nowych barwach zdobył Jorginho, a kolejne trafienia dołożyli N’Golo Kante oraz Pedro.



W drugiej kolejce mieliśmy pierwszy szlagier i zarazem pierwsze derby Londynu. W meczu z Arsenalem nie zabrakło emocji. Na dwie szybkie bramki Pedro i Alvaro Moraty odpowiedzieli Henrikh Mkhitaryan oraz Alex Iwobi więc po pierwszej połowie mieliśmy remis 2:2. Ostatnie słowo należało jednak dla gospodarzy, a konkretniej do Marcosa Alonso, który ustalił wynik meczu na 3:2. W ostatnim meczu sierpnia The Blues pokonali na wyjeździe Newcastle United 1:2. W tym miesiącu doszło do poważnych zmian kadrowych w drużynie. Na transfer do Realu Madryt zdecydował się Thibaut Courtois. Belgijski bramkarz opuścił klub po czterech latach i zdobyciu dwóch tytułów mistrza Anglii. Choć 26-letni zawodnik często wzbudzał kontrowersje swoimi wypowiedziami, to nie można zaprzeczyć temu, że w ostatnich latach odegrał istotną rolę na Stamford Bridge.



Nowym bramkarzem Chelsea został natomiast Kepa Arrizabalaga. Hiszpański bramkarz przybył do zachodniego Londynu prosto z Athletic Bilbao. Nasz klub zapłacił za niego aż 80 milionów euro, przez co ustanowione zostały dwa rekordy. Kepa stał się nie tylko najdroższym zawodnikiem w historii Chelsea, ale też najdroższym bramkarzem w historii piłki nożnej.



Kolejnym nabytkiem był Mateo Kovacić. Chorwacki wicemistrz świata trafił do Chelsea z Realu Madryt na zasadzie rocznego wypożyczenia, jako część rozliczenia za transfer Thibaut Courtois. Tradycyjnie już spore grono zawodników udało się na wypożyczenia. Kurt Zouma zasilił na tej zasadzie Everton, Tiemoue Bakayoko trafił do AC Milan, Michy Batshuayi został wypożyczony do Valencii, a Tammy Abraham w poszukiwaniu regularnej gry wybrał ofertę Aston Villi.

Wrzesień

W początkach tego miesiąca The Blues kontynuowali zwycięski marsz w Premier League. Najpierw wyższość londyńczyków musiała uznać ekipa Bournemouth przy wyniku 2:0, a następnie Cardiff City z wynikiem 4:1. W tym meczu hat-trickiem popisał się Eden Hazard, ale ozdobą meczu był piękny gol Williana z dystansu. W następnej kolejce nie udało się jednak pokonać West Ham United. Derbowy pojedynek zakończył się bezbramkowym remisem. W wrześniu rozpoczęły się zmagania pucharowe. Najpierw było wyjazdowe zwycięstwo 0:1 nad PAOK Saloniki po bramce Williana. Następnie wystartowały zmagania w Carabao Cup. Na start mieliśmy istny szlagier, bo tak trzeba nazwać pojedynek z Liverpoolem na Anfield Road. Pełen emocji mecz zakończył się zwycięstwem Chelsea 1:2. Swoją debiutancką bramkę zdobył Emerson, ale najpiękniejszym momentem gry był zwycięski gol Edena Hazarda, przy którym Belg ośmieszył defensorów The Reds.



Co ciekawe, parę dni później odbył się kolejny mecz z Liverpoolem, tym razem na Stamford Bridge w ramach 7. kolejki Premier League. Gospodarze długo prowadzili 1:0 po bramce Edena Hazarda, ale w ostatniej minucie stan rywalizacji wyrównał były gracz Chelsea, Daniel Sturridge. Anglik oddał piękny strzał z dystansu, który następnie został wyróżniony nagrodą bramki miesiąca.

Październik

Zaczęło się od wysokiego zwycięstwa 0:3 nad Southampton. W tym spotkaniu mieliśmy kolejne debiutanckie trafienie, tym razem w wykonaniu Rossa Barkleya, który zaczął się odradzać pod wodzą Maurizio Sarriego. Angielski pomocnik okazał się bohaterem szlagierowego meczu z Manchesterem United. W spotkaniu z Czerwonymi Diabłami Chelsea wyszła na prowadzenie za sprawą strzału głową Antonio Rudigera. W drugiej połowie londyńczycy zagrali o wiele słabiej i po dwóch bramkach Anthony’ego Martiala szykowało się na pierwszą ligową porażkę w tym sezonie. W doliczonym czasie gry stan meczu wyrównał jednak Barkley, który wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Chwilę po tej bramce doszło do przykrego incydentu przy linii bocznej. Marco Ianni, asystent trenera The Blues, sprowokował Jose Mourinho. Ostrą reakcję Portugalczyka musieli hamować pracownicy służb porządkowych. Co prawda członek sztabu Maurizio Sarriego przeprosił po całym zajściu trenera Manchesteru United, a przeprosiny zostały przyjęte, ale władze FA postanowiły działać i Marco Ianni został ukarany grzywną za swoje zachowanie. Remis ligowy zawsze można sobie odbić w pucharach i to zrobili The Blues. Po skromnym zwycięstwie 1:0 nad MOL Vidi nadszedł czas na mecz z BATE Borysów i zwycięstwo 3:1. Ten mecz był ważnym momentem w karierze Rubena Loftus-Cheeka, gdyż wychowanek Chelsea zaliczył swój pierwszy hat-trick w niebieskich barwach. Ligowy miesiąc zakończył się mocnym akcentem w postaci wyjazdowego zwycięstwa 0:4 nad Burnley. Na listę strzelców wpisali się Alvaro Morata, Ross Barkley, Willian oraz Ruben Loftus-Cheek. Wydarzeniem miesiąca był jednak mecz 4. rundy Carabao Cup z Derby County, wygrany przez Chelsea 3:2. Jak to możliwe, by taką rangę miało spotkanie najmniej prestiżowych rozgrywek? Tego dnia na Stamford Bridge powrócił Frank Lampard. Najlepszy strzelec w historii The Blues pełni obecnie funkcję trenera Derby. Powrót Franka był pięknym, emocjonalnym i zarazem niezapomnianym wydarzeniem dla każdego fana Chelsea. W październiku działy się ważne rzeczy także w życiu innej legendy The Blues, czyli Johna Terry’ego. Były kapitan Chelsea podjął decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery. Obecnie John pracuje w Aston Villi, w barwach której rozegrał swój ostatni sezon. Anglik pełni funkcję asystenta trenera, Deana Smitha.



Listopad

Zaczęło się od domowego zwycięstwa 3:1 z Crystal Palace. W tym spotkaniu błysnął Alvaro Morata, zdobywając dwie bramki. Parę dni później zaczęła się runda rewanżowa w fazie grupowej Ligi Europy. W wyjazdowym spotkaniu z BATE Borysów The Blues zwyciężyli 0:1, dzięki bramce Oliviera Giroud. Było to premierowe trafienie francuskiego napastnika w tym sezonie. To zwycięstwo zapewniło londyńczykom awans do fazy pucharowej. Kolejne mecze nie były jednak tak pomyślne dla Chelsea. W 12. kolejce londyńczycy na własnym obiekcie zaledwie zremisowali bezbramkowo z Evertonem. Strata punktów nie była powodem do dumy, ale Maurizio Sarri miał po tym spotkaniu powody do zadowolenia. Włoski trener ustanowił nowy rekord, ponieważ zanotował najdłuższą serię meczów bez porażki, jako debiutant w Premier League. Na tym polu trener Chelsea okazał się lepszy od Pepa Guardioli, Jurgena Kloppa, czy Jose Mourinho. Szkoda, że piękna seria szkoleniowca Chelsea zakończyła się w następnej kolejce. W derbach Londynu Tottenham pokonał The Blues 3:1. Zespół Mauricio Pochettino wywalczył zasłużone zwycięstwo, a gracze Spurs byli zdecydowanie lepsi od rywali zza miedzy. Honorową bramkę dla Chelsea zaliczył Giroud. Na poprawę humoru przyszło zaczekać raptem parę dni. W kolejnym meczu The Blues pokonali PAOK Saloniki 4:0, co zapewniło awans do fazy pucharowej z pierwszego miejsca w grupie. Znów popisał się Giroud zdobywając dwie bramki, ale show skradł młody Callum Hudson-Odoi. Wychowanek Chelsea zdobył swoją premierową bramkę, a następnie dołożył asystę przy trafieniu Moraty. W listopadzie z grą w piłkę pożegnał się kolejny wielki gracz Chelsea. Tym razem padło na Didiera Drogbę. Ostatnim klubem w jego karierze był Phoenix Rising.

Grudzień

Końcówka roku była huśtawką nastrojów. Zaczęło się od skromnego zwycięstwa 2:0 nad Fulham, ale trzy dni później zdarzyła się niespodziewana porażka 2:1 z Wolverhampton. Pewnym pocieszeniem był fakt, że w tych dwóch meczach swoje dwie kolejne bramki zdobył Ruben Loftus-Cheek. Gdy parę dni później na Stamford Bridge przyjechał lider, czyli Manchester City, niewielu ekspertów i kibiców stawiało na zwycięstwo Chelsea. Tymczasem rzeczywiście byliśmy świadkami zwycięstwa gospodarzy. Drużyna Maurizio Sarriego rozegrała bardzo dobry mecz, a zwycięstwo 2:0 zapewniły trafienia N’Golo Kante oraz Davida Luiza. Tym razem w roli asystenta wystąpił Eden Hazard. Faza grupowa Ligi Europy zakończyła się wyjazdowym remisem 2:2 z MOL Vidi, a ozdobą tego meczu była bramka Oliviera Giroud z rzutu wolnego. Potem przyszedł czas na dwa skromne zwycięstwa, 1:2 z Brighton w lidze oraz 1:0 z Bournemouth w Carabao Cup. Parę dni przed świętami Bożego Narodzenia The Blues znów musieli przełknąć gorycz porażki, bo na Stamford Bridge nieoczekiwanie 0:1 zwyciężyło Leicester City. Na szczęście lepiej poszło w Boxing Day. Chelsea pokonała na wyjeździe Watford 1:2, dzięki dwóm bramkom niezastąpionego Edena Hazarda. W ostatnim meczu tego roku londyńczycy pokonali na wyjeździe Crystal Palace 0:1. Zwycięską bramkę w tym meczu zdobył N’Golo Kante, czyli zawodnik, który zaliczył premierowe trafienie w sezonie 2018/19.

Patrząc wstecz, na wydarzenia minionych 12 miesięcy z udziałem Chelsea Football Club, na pierwszy plan wysuwa się zwycięstwo w FA Cup. Puchar Anglii to oczywiście nie ten sam kaliber co Premier League, ale triumf w krajowym pucharze był pięknym momentem i bardzo mile zakończył niezbyt udany sezon 2017/18. Każda drużyna gra o trofea, więc nie można nie doceniać tego, że The Blues wywalczyli ten puchar w minionym roku. Ważnym wydarzeniem była zmiana na stanowisku trenera. Wraz z odejściem Antonio Conte zakończyła się pewna epoka. Epoka ta była naznaczona zdobyciem mistrzostwa i krajowego pucharu. Czasy Conte to nie tylko słaby poprzedni sezon, to także piękna gra sprzed dwóch lat. Pozostaje nam mieć nadzieję, że kolejny Włoch na stanowisku trenera, czyli Maurizio Sarri, zapewni nam co najmniej tyle samo radości co jego poprzednik. Start 59-letniego szkoleniowca był bardzo efektowny i trzeba pamiętać o tym, że już udało mu się zapisać w historii Premier League. W minionym roku sporo emocji dostarczyły nam mecze w europejskich pucharach, szczególnie w Lidze Mistrzów. Co prawda przygoda w fazie pucharowej tych rozgrywek była bardzo krótka, ale mecze z Barceloną były dużym wydarzeniem. Ogromne emocje wiązały się również z mistrzostwami świata. Turniej ten dotyczył bezpośrednio piłki reprezentacyjnej, ale miło było widzieć, że piłkarze naszej drużyny zdobywali medale na tej imprezie. Ważne chwile, symbolizujące upływający czas, związane były z naszymi legendarnymi zawodnikami. Pojawienie się Franka Lamparda w roli trenera, oraz koniec sportowych karier Johna Terry’ego oraz Didiera Drogby z pewnością wzruszyły wszystkich fanów The Blues. Era pewnych zawodników się kończy, ale nadchodzi czas następców. Tak można myśleć o postępach Rubena Loftus-Cheeka. Angielski pomocnik ma za sobą świetny rok i jest pierwszym wychowankiem klubu od czasów Johna Terry’ego, który realnie zaistniał na boisku w barwach The Blues.

Rok kalendarzowy to w piłce nożnej bardzo długi okres. W tym czasie drużyna może osiągnąć szczyt i z niego spaść. Zresztą nawet w historii Chelsea zdarzały się takie okresy, gdy sytuacja klubu diametralnie zmieniała się w przeciągu paru miesięcy. Obfitość wydarzeń ukazują liczby. W 2018 roku Chelsea rozegrała 37 meczów Premier League, 13 meczów w pucharach krajowych oraz 8 meczów w pucharach europejskich. 34 razy piłkarze The Blues mogli wznosić w górę ręce w geście triumfu. 12 spotkań zakończyło się remisowo i tyle samo razy górą byli rywale Chelsea. Ciężko jest jednoznacznie ocenić rok 2018, gdyż był to rok wzlotów i upadków. Każdy fan z pewnością sam odpowie sobie na pytanie: czy ten rok był to dobry, czy też zły dla Chelsea Football Club? W minionych miesiącach często musieliśmy przełknąć gorycz porażki, ale przeżyliśmy też wiele pięknych chwil, co starałem się wyżej przypomnieć. Pierwsze miesiące roku 2018 były bardzo ciężkie, ale trudno było oprzeć się wrażeniu, że wraz z upływem czasu sytuacja drużyny się poprawiała. Dzisiaj wydaje się, że ogólna sytuacja drużyny z zachodniego Londynu jest co najmniej tak samo dobra, a może nawet odrobinę lepsza, niż kilka miesięcy temu. Ten fakt budzi pewien optymizm co do nadchodzącego, 2019 roku. Chelsea wciąż jest w czołówce ligi i wiele trofeów jest jeszcze w zasięgu, więc nie traćmy wiary i z optymizmem patrzmy przed siebie.

Korzystając z okazji, chciałem życzyć wszystkim naszym użytkownikom samych pogodnych dni w nadchodzącym 2019 roku. Trzymajcie się w dobrym zdrowiu i po prostu bądźcie szczęśliwi.
źródło: własne

Komentarze (16):

ChelseaPłock
0
31.12.2018, 13:07 Użytkownik, komentarzy: 816 newsów: 0

Tomek08 , jeżeli dla Ciebie to jest tak bardzo nudne to znaczy że wolisz defensywny styl gry , tak ? Jak nie strzelamy 5 goli na mecz to znaczy że nie gramy ofensywnie ? Czyli według Ciebie city też gra nudną piłkę ?

Tomek08
-1
31.12.2018, 10:49 Użytkownik, komentarzy: 874 newsów: 0

ChelseaPłock
O jakim ofensywnym stylu mowisz, bo podawanie pilki w szerz boiska bym takim nie nazwal. Gramy tak nudno ze czasami ciezko to ogladac. A wyniki sa kiepskie. Bo Conte na tym etapie w tamtym roku mial tylko 1 punkt mniej, a bramke strzelonych prawie tyle samo. A i jak jestesmy przy bramkach, czyli tym co okresla czy futbol jest ofensywny to mamy najmniej z TOP6, tak mamy mniej od United. Szukam i szukam przeslanek stylu ofensywnego i nie ma, bo na pewno nie jest nim ppsoadanie pilki

VanGreg
0
31.12.2018, 10:48 Użytkownik, komentarzy: 606 newsów: 0

@ChelseaPlock, a czy ja napisalem, chociaż jeden negatywny komentarz o Sariim?
Możesz poszukać, chociaż Ci podpowiem, nie!
Czasami sie zastanawiam skąd wy to bierzecie,ze nie jestem konsekwentny albo nie używam merytorycznych argumentów.
Przecież można mi wiele zarzucić ale nie to, ze nie jestem obiektywny, czy nie mam argumentów, bo ja je bardzo często popieram źródłami, statystykami jako jeden z nielicznych osob tutaj!

Qszu
+3
30.12.2018, 21:57 Użytkownik, komentarzy: 1659 newsów: 0

A dla mnie Sarriball jest na tym etapie rozwoju po prostu za nudny i mam głębokie wątpliwości żeby ten stan rzeczy odmienił jakikolwiek transfer dopóki z podstawowej 11 nie wyleci Jorginho do spółki z Alonso bo to oni najbardziej spowalniają całe koło napędowe.O ile Marcos czasem jeszcze się podłączy do akcji przed polem karnym, o tyle ten drugi jegomość tylko robi kółka sprzed jednego pola karnego do drugiego w sobie tylko znanym tempie i rozdaje te swoje podanka(słabe ma liczby i słabe wszystko). Chyba, że zmiany kadrowo-personalne jakoś na nich wpłyną w taki sposób że nagle odmienią swoją egzystencję o 180%.
Był Conte to przynajmniej nie wiało nudą i od początku do końca nie było wiadome jak zagramy, a teraz każdy jest w stanie się pod Nasz jeden czasami dwa schematy przygotować, ale nie to w kółko chciałem wałkować tylko podziękować za kolejny rok w rytmie ''The Bluesa'' i za przypomnienie tych wszystkich chwil w 1 newsie.

DZIĘKI REDAKCJA!
oraz dzięki niebiescy ziomkowie za ten rok 2018, który odchodzi :)
Oby następny był chociaż trochę lepszy od tego.

ChelseaPłock
+2
30.12.2018, 21:10 Użytkownik, komentarzy: 816 newsów: 0

Skoro aż tak nie trawisz Conte i jesteś tak zadowolony to znaczy że już po Sarrim tak cisnąć nie możesz. Musisz być konsekwentny, nic mnie tak nie wkurza jak jechanie po wszystkich jak leci. A piszę to dlatego, że niektóre osoby na tej stronie wiwatowały po zwolnieniu Conte, a teraz czasami zdarza im się napisać coś głupiego o Maurizio. Chcieliście trenera który gra ofensywnie ? To macie, więc się cieszcie. Ja się bardzo cieszę :) FORZA MAURIZIO.

VanGreg
-1
30.12.2018, 20:03 Użytkownik, komentarzy: 606 newsów: 0

Najważniejsze wydarzenie dla Chelsea w 2018 to było zwolnienie Conte.
Dzięki Ci Roman za to !
Obyśmy się w 2019 zbudowali, żeby w końcu zakatować potęgi!

klubMPbramki
1Man City369286-23
2Liverpool358882-22
3Chelsea377464-34
4Tottenham366561-35
5Man Utd356560-49
6Arsenal366468-47
7Leicester City365251-44
ZawodnikBA
1Eden Hazard2117
2Olivier Giroud139
3Pedro Rodriguez135
4Ruben Loftus-Cheek105
5Alvaro Morata90
6Willian811
7Ross Barkley56
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Brighton & Hove Albion
Chelsea - Brighton & Hove Albion
24.02.2019, 13:00
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Leicester City
0:0
Chelsea
Leicester City - Chelsea
12.05.2019, 16:00
King Power Stadium (Leicester, Leicestershire)
Panel kibica
osób online
17218
aktywnych
uzytkowników
31319
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Co sądzisz o zakazie transferowym nałożonym na Chelsea?
UEFA postąpiła niesłusznie9,09%
Prawidłowe działanie UEFA4,55%
Słuszcznie czy niesłusznie, ale może i dobrze się stało, bo dzięki temu szansę mogą dostać wychowankowie40,91%
Chelsea będzie miała przez to spore problemy ze skompletowaniem mocnej kadry na następny sezon27,27%
Chelsea nic na tym nie straci, bo zamiast kupować nowych zawodników, da szansę tym, którzy aktualnie przebywają na wypożyczeniu18,18%
22 odpowiedzi