[NzP] Sarriball C zapowiada się ciekawie

19.08.2018, 21:57 Marinero
Za naszym nowym menedżerem są już 3 poważne mecze w naszym zespole. Zdecydowanie za mało, by wyciągać twarde wnioski, ale na szczęście już wystarczająco, by zauważyć, że rzeczywiście chyba coś drgnęło w dobrym kierunku. Ten, kto oglądał te 3 mecze w sezonie 2017/2018, na pewno w jakimś stopniu dostrzegł pewien progres.

Nie chodzi mi tu oczywiście o wyniki, chociaż i te nie są najgorsze, ale za poprzedniego menedżera, zdarzały się i lepsze, o czym w dalszej części. W tym felietonie, będę chciał się skupić na stylu w jakim podejmowaliśmy Arsenal na Stamford Bridge w przeciągu dwóch ostatnich sezonów do naszego ostatniego wygranego meczu derbowego.

Sezon 2016/2017: Chelsea 3:1 Arsenal

We wrześniu 2016, kiedy to jego drużyna doznała szoku na Emirates Stadium przegrywając w naprawdę nieciekawym stylu aż 3:0, postanowił spróbować swego nowatorskiego pomysłu z trzema obrońcami, dwoma wahadłowymi, dwoma środkowymi pomocnikami, jednym wysuniętym napastnikiem oraz wspierającymi go dwoma ofensywnymi pomocnikami. Liczba 13 kolejnych ligowych zwycięstw jest dowodem, że pomysł na początku okazał się strzałem w dziesiątkę. W rewanżu na Stamford Bridge, wzięto niemal kompletny odwet, bo The Blues ograli rywala 3:1.

Mecz ten naprawdę był przyjemny dla oka. Pierwszy sezon Antonio Conte to ofensywna Chelsea, stwarzająca sobie wiele sytuacji, właśnie dzięki temu nowemu pomysłowi z użyciem pozycji wahadłowych. Arsenal jednak miał więcej przyjęć piłki (631 do 779 na korzyść Kanonierów), mieli więcej podań (410 do 561 dla Arsenalu), a w dodatku mieli wyższy wskaźnik podań celnych (80 do 84%). Nasza drużyna była po prostu skuteczniejsza, zadziałały indywidualne umiejętności (chociażby Eden Hazard wykonał 10 dryblingów, równo dwa razy więcej niż następny pod tym względem piłkarz w tamtym meczu), a także oddawaliśmy strzały z dystansu, co też przełożyło się, że w celnych strzałach to my byliśmy górą (7 do 5). Indywidualny błąd Petra Cecha, który prowadził do utraty kolejnego gola, również miał wpływ na końcowy wynik. Gra rozgrywana była najczęściej na 35 metrze przed naszą bramką, a to też może o czymś świadczyć.

Samo posiadanie piłki całościowo (42% : 58%), jak i indywidualne (najwięcej u nas przy posiadaniu piłki był Pedro: 5,7%, a z Arsenalu przebijali go Ozil: 7,3%, Monreal 6,8%, Mustafi 6,3% i Oxlade-Chamberlain 6%) nie wskazywało, że wszystko jest pod kontrolą. Chelsea jednak udało się wygrać to spotkanie i nikt nie zwracał większej uwagi na te dane.



Sezon 2017/2018: Chelsea 0:0 Arsenal

Kiedy z kolei nauczono się już stylu Chelsea i spotkało się to z niewystarczającą reakcją Conte, The Blues mieli zdecydowanie pod górkę. Owszem, próbowano grać ofensywniej, mieliśmy minimalnie większe posiadanie piłki (51% : 49%), więcej okazji do zdobycia bramki (13:11) i próbowaliśmy większej liczby dryblingów (14:6). W tym meczu Arsene Wenger zastosował lustrzane odbicie i ustawił zespół w takiej samej formacji, jaką Antonio Conte grał już od ponad roku.Tym razem to drużyna ze Stamford Bridge musiała sobie radzić, jako drużyna, która posiadała większą inicjatywę, ale nie potrafiła z tego skorzystać, wręcz sobie z tym po prostu nie radziła. Między innymi stąd też doszło do kompromitujących porażek 4:1 z Watfordem, 0:3 z Bournemouth, czy już na koniec sezonu ligowego 3:0 z Newcastle United. Chelsea nadziewała się na kontry rywala i często piłkarze The Blues uciekali się do fauli, czego dowodem są dwie żółte kartki Davida Luiza. Tylko niemoc Arsenalu w ofensywie oraz mniejsze doświadczenie w graniu tą taktyką spowodowało, że piłkarze Antonio Conte uratowali remis.



Sezon 2018/2019: Chelsea 3:2 Arsenal

Zdecydowanie najbardziej emocjonujący mecz w tym porównaniu. Przeważaliśmy w każdym, ofensywnym aspekcie meczu, oprócz fragmentu w pierwszej połowie, gdzie rzeczywiście poprzez mnożenie się błędów w obronie, mogliśmy stracić o wiele więcej niż dwie bramki, Chelsea w tym meczu przeważała i nie dawała złapać oddechu Arsenalowi. Liczby to potwierdzają. Strzały: 24 do 15, podania: 720 do 429, posiadanie piłki: 62% do 38%, procent celnych podań: 88% do 82%, dryblingi: 9 do 5, kontakty z piłką: 889 do 606. Wspomniana destrukcja ataków rywala nie stoi jeszcze na najwyższym poziomie, ale Sarri rzeczywiście tchnął ducha ofensywnej, przyjemnej gry w swoich piłkarzy. Marcos Alonso czuje się jak spuszczony ze smyczy i szaleje na lewym skrzydle choć formacja na ten mecz to pozbawiona oficjalnych wahadłowych klasyczna 4-3-3. Pedro, Willian, a zwłaszcza wprowadzony w drugiej połowie Hazard, nie musieli kombinować cały czas z dryblingiem przez co użycie takowego w sytuacji, gdzie jest kilka innych wariantów zagrania podnosi o wiele skuteczność minięcia rywala. Alvaro Morata dostawał więcej okazji oraz był mniej absorbowany przez obrońców, co przyniosło efekt w postaci upragnionej bramki dla Hiszpana. Nawet N'Golo Kante wychodził dość wysoko jak na swoją pozycję.

Wygrana 3:2 z rywalem z TOP 6, gdzie między słupkami bronił świeżo upieczony nr 1 w naszej bramce, Kepa, jest powodem do radości.



Piłkarze zaakceptowali i zaczynają coraz lepiej odnajdywać się w nowym systemie gry proponowanej przez byłego szkoleniowca Napoli. Zaczynam wierzyć w to, że już niedługo przestaniemy patrzeć z zazdrością na Liverpool czy Manchester City za ich podejście do gry w piłkę.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, termin "Sarriball C" to nawiązanie do słynnej sagi anime "Dragonball Z". Muszę przyznać, że chociaż osobiście przeszedłem obok tego tytułu, to zdaję sobie sprawę, że jest to chyba najpopularniejsze anime w historii. Jeśli miałbym wymienić jakieś nawiązanie do tego tytułu, to może niech będzie takie: Życzę sobie, żeby gra Chelsea była tak atrakcyjna, jak większość odcinków popularnego Dragonballa.

Pięknie dziękuję wszystkim użytkownikom Chelsealondyn.pl!

To jest mój 186 i zarazem ostatni tekst dla tej zacnej strony. Darzę tę witrynę bardzo dużym szacunkiem, już chociażby z tego względu, że jest to najstarsza, trwająca strona w Polsce poświęcona wyłącznie tematyce Chelsea. Zrzesza tutaj bardzo wielu fanów The Blues, wielu pewnie się wręcz wychowało, czytając, co na Stamford Bridge piszczy. Te niemal cztery lata będę pamiętał bardzo pozytywnie. Dziękuję użytkownikom, kolegom redaktorom, administratorom, fejsbukowiczom, którzy lubią fanpejdż ChelseaLondyn.pl. Życzę rozwoju, podtrzymywania tradycji informowania nas na bieżąco o rzeczach związanych z The Blues, trzymania wysokiego poziomu komunikacji między użytkownikami. Za wszystkie swoje błędy, pomyłki z tego miejsca również chciałem przeprosić.

Mój pierwszy tekst na tej stronie brzmi "Cahill: Ciągłość i zmiana". Nie sposób się nie zgodzić z Garym Cahillem, który wtedy mówił o monolicie w środku obrony, który tworzył razem z Johnem Terrym. Wracając do mojej sytuacji, pewien constans tutaj osiągnąłem, teraz czas na zmiany. Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam wszystkich użytkowników! Keep the blue flag flying high!
źródło: własne, transfermarkt.pl, whoscored.com
klubMPbramki
1Man City123232-5
2Chelsea122827-7
3Liverpool112719-4
4Man Utd122221-21
5Arsenal112124-14
6Tottenham112116-9
7Bournemouth122021-16
ZawodnikBA
1Eden Hazard84
2Alvaro Morata60
3Pedro Rodriguez41
4Ruben Loftus-Cheek40
5Ross Barkley34
6Willian34
7Olivier Giroud14
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Tottenham
:
Chelsea
Tottenham - Chelsea
24.11.2018, 18:30
Tottenham Hotspur Stadium (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Chelsea
0:0
Everton
Chelsea - Everton
11.11.2018, 15:15
Stamford Bridge (London)
Panel kibica
osób online
17182
aktywnych
uzytkowników
29623
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Jaki scenariusz będzie najkorzystniejszy dla Marcina Bułki w nadchodzącym sezonie?
Wypożyczenie i regularna gra w Championship44,44%
Wypożyczenie i regularna gra w Premier League14,81%
Pozostanie w Chelsea i pełnienie roli trzeciego lub czwartego bramkarza3,7%
Dalszy rozwój w drużynach młodzieżowych Chelsea37,04%
27 odpowiedzi