Piękne zakończenie trudnego sezonu – Chelsea wygrywa FA Cup!

19.05.2018, 20:09 salonnier
Po pełnym emocji meczu finałowym FA Cup Chelsea pokonała Manchester United 1:0 po bramce Edena Hazarda z rzutu karnego. The Blues zagrali bardzo dobre spotkanie, przez 90 minut byli pewni siebie i pokazali charakter, którego w minionym już sezonie tak często im brakowało.

Pierwsza połowa nie była prowadzona w szaleńczym tempie. Obie drużyny raczej stroniły od zdecydowanych ataków i wolały raczej unikać niepotrzebnych błędów. W posiadaniu piłki nieco częściej byli gracze Manchesteru United, co wydaje się było zamierzonym działaniem Chelsea, bowiem Czerwone Diabły nie są zespołem lubującym się w prowadzeniu gry, co potwierdzało się i tym razem.

Klarownych sytuacji podbramkowych mieliśmy jak na lekarstwo, ale to Chelsea była bardziej zdecydowana w swoich próbach i stwarzała większe zagrożenie pod bramką United, jeśli już decydowała się na tworzenie ofensywnych akcji.

Podopieczni Antonio Conte wykorzystali swoją sytuację w 22. minucie. Po odbiorze piłki Cesc Fabregas błyskawicznie zagrał długie podanie do Edena Hazarda, a ten rzucił wyzwanie Philowi Jonesowi i popędził ile sił na bramkę Czerwonych Diabłów. Belg długo czekał z oddaniem strzału bądź odegraniem do nadbiegającego Oliviera Girouda, ale w końcowej fazie rajdu Jones powalił go na ziemię i sędzia podyktował rzut karny, a na dodatek ukarał obrońcę United żółtą kartką.

Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany, który bez najmniejszego problemu technicznym strzałem pokonał Davida De Geę.

Po tej bramce Chelsea wyglądała na drużynę pewną swego, ale co ciekawe oddała przeciwnikowi jeszcze większą inicjatywę. Drużyna Jose Mourinho męczyła się jednak prowadząc grę i goniąc wynik, przez co Thibaut Courtois bardzo rzadko był zmuszany do interwencji.

The Blues byli bardziej zdyscyplinowani taktycznie od swoich rywali i mimo stosunkowo niewielkiego posiadania piłki mieli pełną kontrolę nad spotkaniem. Ich głównym pomysłem była gra z kontrataku, która wyglądała całkiem dobrze i obrona Czerwonych Diabłów cały czas musiała się mieć na baczności.

Oprócz bramki Edena Hazarda z rzutu karnego w pierwszej połowie nie zobaczyliśmy żadnej stuprocentowej okazji. Chelsea oddała inicjatywę rywalom i była bardzo skoncentrowana i nie popełniała błędów. Na szczególne słowa pochwały zasługiwał Antonio Rudiger, który przerywał w zarodku wiele ataków United.

Po przerwie tempo spotkania było zdecydowanie szybsze. Manchester United zaczął grać odważniej i szybciej wymieniał podania na połowie Chelsea. Czerwone Diabły częściej dochodziły do pozycji strzeleckich, ale Thibaut Courtois bez zarzutów wywiązywał się ze swoich zadań.

Niebiescy wyglądali na nieco przytłoczonych szybką grą rywali, ale również udało im się wyprowadzić kilka kontrataków. Były one wyprowadzane zbyt małą liczbą zawodników przez co nie mogły zakończyć się powodzeniem.

W 61. minucie Paul Pogba był o krok od wyrównania wyniku spotkania. Francuz strzelał głową, ale fantastyczną paradą popisał się Courtois. Co prawda dobitka Sancheza była skuteczna, ale w momencie strzału Pogby Chilijczyk znajdował się na wyraźnej pozycji spalonej i sędzia słusznie nie uznał trafienia.

Wraz z upływem minut United cały czas przeważali, ale nie byli w stanie stworzyć sobie klarownej okazji pod bramką rywali. Chelsea dobrze grała w obronie, wystrzegała się błędów i utrzymywała jednobramkowe prowadzenie.

Niespełna 10 minut później N'Golo Kante przeprowadził znakomitą akcję wbiegając w pole karne United po dobrym odbiorze. Francuz minął kilku rywali, po czym odegrał do znajdującego się na czystej pozycji Marcosa Alonso. Hiszpan jednak uderzył wprost w De Geę. Po chwili jeszcze Victor Moses, dogrywając piłkę w pole karne, trafił w rękę Ashley'a Younga, ale sędzia, po dłuższym namyśle, nie zdecydował się na podyktowanie drugiej w tym spotkaniu jedenastki, co nie do końca wydawało się prawidłową decyzją.

Po chwili bardzo groźne było pod bramką Chelsea. Przed znakomitą szansą stanął Marcus Rashford, ale znakomitą interwencją wykazał się po raz kolejny Thibaut Courtois.

W końcówce gracze United nadal usilnie dążyli do wyrównania, ale ich próby były dalekie od ideału. Chelsea zaś nie traciła pewności i konsekwentnie zatrzymywała kolejne ataki rywali. Niebiescy praktycznie nie popełniali błędów, a ich defensywa spisywała się rewelacyjnie. Podopiecznym Antonio Conte udało się dowieźć skromne jednobramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka i tym samym zwyciężyć w finałowym meczu FA Cup.



Chelsea 1:0 Manchester United (1:0). Bramki: Hazard (kar.) 22'

Chelsea: Courtois, Azpilicueta, Cahill (c), Rudiger, Moses, Kante, Fabregas, Bakayoko, Alonso, Hazard (Willian 90'), Giroud (Morata 89')

Manchester United: De Gea, Valencia (c), Jones (Juan Mata 87'), Smalling, Young, Matic, Ander Herrera, Pogba, Lingard (Martial 73'), Alexis, Rashford (Lukaku 73')
źródło: własne

Komentarze (52):

arexx
0
28.05.2018, 21:26 Użytkownik, komentarzy: 318 newsów: 0

Fabinho w Liverpoolu (Sky) Jak jeszcze dojdzie Fekir i jakiś obrońca to w końcu może im się udać wygrać PL.

bartolo
0
28.05.2018, 19:23 Użytkownik, komentarzy: 1702 newsów: 0

Roman został dzisiaj Izraelczykiem.
Ciekawe co na to nasi lokalni antysemici?

Jakieś komentarze?

kacper2005724
0
28.05.2018, 07:17 Użytkownik, komentarzy: 150 newsów: 0

Pozwólcie, że odniosę się do przedwczorajszego spotkania Ligi Mistrzów.

Liverpool z początku atakował i miał realne szanse na zagrożenie Realowi, jednak było widać, że kontuzja Salaha pokrzyżowała im te plany. W dodatku na boisku pojawił się Lallana (rozumiem, nie było zmienników na skrzydła, zwłaszcza, że Oxlade-Chamberlain został kontuzjowany)

The Reds nie mieli pomysłu na grę. Wcześniej wszyscy piłkarze Liverpoolu próbowali zagrywać do Salaha. Wiedzieli, co on umie zrobić z piłką. Jednak Sergio Ramos, i robotę Salaha przejmuje Sadio Mane, a nawet dobrze mu to wychodzi.

Do przerwy 0:0, ale Karius popełnia pierwszy błąd i Benzema kieruje piłkę do siatki. Rozumiem błędy, zwłaszcza że to finał. Sprawę zawalił, ale według mnie nie powinien być tak hejtowany.

Jednak Królewscy nie cieszyli się zbyt długo za sprawą Mane. Myślałem sobie "tak trzymać". Jednak wchodzi Bale i jak na zawołanie strzela piękną bramkę. Każdy by pozazdrościł.

Bale strzela i Karius próbuje interweniować, ale odbija piłkę do własnej bramki. Liverpool jest już bez szans w tym momencie.

I... Real Madryt trzeci raz z rzędu wygrywa Ligę Mistrzów. Mimo błędów Kariusa zdaję mi się, że Real grał lepiej od Liverpoolu, zwłaszcza po zejściu Salaha. Sergio Ramos denerwuje mnie drugi raz z rzędu w finałach LM. Ale równie dobrze strzał Isco mógł znaleźć drogę do bramki. Albo któryś ze strzałów CR7.

Najbardziej mi szkoda Kariusa i Salaha. Pierwszy przez swe pomyłki przegrał finał The Reds i większość fanów go nienawidzi, a ten drugi nie dość, że nie mógł pomóc swojej drużynie wygrać tego finału, to może jeszcze nie pojechać na MŚ, choć media mówią, że to niegroźny uraz.

Qszu
0
27.05.2018, 12:12 Użytkownik, komentarzy: 1407 newsów: 0

Real to po prostu Real. Bardzo solidna i doświadczona ekipa turniejowa. Jeżeli o mnie chodzi to nic do nich nie mam jako drużyny. Niestety to co mnie od nich odrzuca to kapitan, który jest szajbusem gotowym na wszystko aby tylko jego drużyna odnosiła te najważniejsze sukcesy. Wczoraj znowu Ramos dał popis tego jak skutecznie zepsuć finał przeciwnikom gdy jego drużynie nie idzie. Nie wiele jest takich zespołów w Europie, które mają kapitana kretyna i do tego jeszcze ternara, który jako piłkarz był kimś wielkim jednak w nowej roli jest jak piąte koło zapasowe u wozu. Może i Zizou jest genialnym motywatorem, ale jako manager to on doświadczenia i wiedzy nie ma żeby prowadzić tak wielki klub jakim jest Real.

2 bramki jakie wczoraj strzelili to po prostu kabaret, ale ta pierwsza, którą zdobył zaraz po wyjściu na boisko Bale to czapki z głów.

Mane z Milnerem wczoraj dwoili się i troili aby ratować ten mecz po zejściu swojego lidera jednak wszystko popsuł im bramkarz. Ja nie wiem czemu właściwie między słupkami The Reds stoi teraz Karius, a nie Mignolet. Przecież Simon jest 100x lepszy od niemca. Senegalczyk wczoraj błyszczał pełnym blaskiem i kto wie jak by się dalej ten mecz potoczył gdyby weszła mu druga bramka ( a nie słupek).

Jednak patrząc obiektywnie Real wygrał może i nie zasłużenie, ale odniósł kolejny sukces w LM cwaniactwem i doświadczeniem. Wiedzieli co muszą zrobić jeżeli Liverpool im wejdzie na głowę i z biegiem czasu zamienili ich atuty na własną korzyść.

Natomiast w naszym obozie chyba co raz bliżej jesteśmy pożegnania z Conte.

Bryan
+1
27.05.2018, 12:07 Redaktor, komentarzy: 3641 newsów: 1345

Nie oglądałem finału i w zasadzie dopiero przed chwilą zobaczyłem powtórkę z wczorajszego występu Kariusa. Krótko mówiąc jestem pod wrażeniem. Jak oglądam piłkę 15 lat, to czegoś takiego jeszcze nie widziałem. To się działo naprawdę?

Szkoda mi Liverpoolu. Kto wie, jakby to się wszystko potoczyło, gdyby ich bramkarz nie zapisał się w historii piłki swoim wyskokiem. No i jeszcze sytuacja Salaha, który musiał zejść po 30 minutach. Tu oczywiście kolejny skandal na pierwszym planie, bo Ramos nawet żółtej nie dostał. Narzekacie czasem na Barcelonę, że sędziowie ich przepychali przez lata, a z Realem to co teraz jest? To samo albo i większy kaliber. Teraz Ramos, dwa lata temu Pepe też pajacował w finale. W jednym i w drugim przypadku powinien być wylot z boiska. Żeby było jasne i Barca i Real są mi kompletnie obojętne, ale fakty są takie, że te dwa zespoły są wszędzie faworyzowane na wszelkie możliwe sposoby.

ChelseaPłock
0
27.05.2018, 09:40 Użytkownik, komentarzy: 632 newsów: 0

Wieli szacunek dla Realu. 3 razy z rzędu wygrać Ligę Mistrzów to coś nieprawdopodobnego. Jakby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że ktoś tak zdominuje LM to bym nigdy nie uwierzył. To jest osiągnięcie o którym będzie mówiło się za 100 lat i jeszcze później. Patrząc obiektywnie Real to największy klub w dziejach ludzkości i ma najwspanialsze osiągnięcia. Niektórym tutaj się widzę pomyliły stron, nie bądźcie jak visca łepki ze stronek farselony. Nie wiem jak wy ale ja spotkałem w życiu wielu kibiców Realu którzy bardzo pozytywnie sie wypowiadali o Chelsea, a kibice farsy zawsze negatywnie i złośliwie. Nie zapominajcie kto jest dla nas wrogiem numer 1 jeżeli chodzi o Europę. Kocham ten ból tyłka kibiców farsy jak Real odnosi sukcesy. Skończyły się czasy, Ovrebo, Busacca już nie gwiżdzą i katalońskie łepki teraz płaczą, że Real dominuje.

mateuszyyy
0
27.05.2018, 09:39 Użytkownik, komentarzy: 2039 newsów: 0

"specialist in failure" oficjalnie przechodzi z Wengera na Kloppa :) poza tym w tyle sezonów nie ogarnąć porządnego bramkarza tylko stawiać między słupkami ręcznik.. po zejściu Salaha 70 % mocy Live poszło się jeb**.
Pokazuje to tylko że Klopp nie stworzył żadnego genialnego teamu, a ma w swoich szeregach genialnego zawodnika w hiper-formie bez którego nie jest w stanie nic ugrać. I prawda jest taka że gdyby Salah został na boisku to Liverpool ten finał by wygrał. Ale pozostało tylko gdybanie.
Gratulacje dla Realu - LM 3x z rzędu robi ogromne wrażenie

Swoją drogą, prawda to że Salah może nie pojechać na mundial ?

CFCrules
0
27.05.2018, 02:49 Użytkownik, komentarzy: 1889 newsów: 18

@Chelsea4-ever

Najsłabsza drużyna która w drodze po trofeum pokonała PSG, Juventus, Bayern i Liverpool? No nie wydaje mi się...

Chelsea4-ever
+1
27.05.2018, 02:26 Użytkownik, komentarzy: 7051 newsów: 2

Porażka jest jak kurw**, trzeba mieć ich dużo żeby otworzyć własny burdel. Brawo dla Liverpoolu! Mieli pecha jak my w 2008r, Terry się podniósł, dziś niestety nie wywalczyl powrotu do PL ale wieczór miał taki jak Karius dzisiaj. Jak dla mnie w tym roku Real to najsłabsza drużyna w historii która wygrała LM.

bartolo
0
26.05.2018, 23:13 Użytkownik, komentarzy: 1702 newsów: 0

Taki suchar po finale LM

Jak nazywałby się Bakayoko gdyby stał na bramce???

Karius. Hahaha

klubMPbramki
1Man City3696104-27
2Liverpool377786-39
3Tottenham377772-32
4Man Utd367767-27
5Chelsea366661-37
6Arsenal366070-49
7Burnley375938-33
ZawodnikBA
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Arsenal
Chelsea - Arsenal
18.08.2018, 18:30
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Huddersfield Town
0:3
Chelsea
Huddersfield Town - Chelsea
N. Kante 34`
Jorginho (pen.) 45`
Pedro 80`
11.08.2018, 16:00
The John Smith's Stadium (Huddersfield, West Yorkshire)
Panel kibica
osób online
17153
aktywnych
uzytkowników
28873
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Jaki scenariusz będzie najkorzystniejszy dla Marcina Bułki w nadchodzącym sezonie?
Wypożyczenie i regularna gra w Championship46,15%
Wypożyczenie i regularna gra w Premier League23,08%
Pozostanie w Chelsea i pełnienie roli trzeciego lub czwartego bramkarza7,69%
Dalszy rozwój w drużynach młodzieżowych Chelsea23,08%
13 odpowiedzi