Wszystkie narody Chelsea: Brazylijczycy

30.03.2018, 20:26 Bryan
Przez wiele lat piłkarscy czarodzieje z Kraju Kawy kojarzeni byli przede wszystkim z ligą hiszpańską bądź włoską. Niegdyś wydawało się wręcz, że ciężka i bardzo fizyczna Premier League jest miejscem, które zawodnicy stawiający na zwinność i technikę powinni omijać szerokim łukiem. Rzeczywistość okazała się być nieco odmienna. Wystarczy prześledzić losy Brazylijczyków, których los zaprowadził na Stamford Bridge, by przekonać się, że reprezentanci Canarinhos świetnie radzą sobie w Anglii.

Brazylijska epoka na Stamford Bridge zaczęła się nieco ponad 10 lat temu. Latem 2007 roku szeregi drużyny Jose Mourinho zasiliło dwóch obrońców z Kraju Kawy. Byli to Alex oraz Juliano Belletti. Gwoli ścisłości trzeba przyznać, że oficjalnie rzecz biorąc, pierwszy z wyżej wymienionych zawodnikiem The Blues stał się nieco wcześniej, bo w 2004 roku. Z powodów formalnych nie mógł wówczas występować w Premier League, wobec czego lata 2004 – 2007 spędził na wypożyczeniu w holenderskim PSV Eindhoven. Trzy pierwsze sezony w niebieskich barwach były udane dla Aleksa. Brazylijski obrońca grał często i był chwalony za swoje występy. W późniejszych latach miał jednak poważne problemy z wywalczeniem miejsca w składzie. Gdy stery w drużynie objął Andre Villas-Boas, dla byłego zawodnika PSV zabrakło miejsca na Stamford Bridge. Zimą 2012 roku Brazylijczyk zdecydował się na przenosiny do Paris Saint-Germain. Alex był specyficznym zawodnikiem. Na pewno nie grzeszył elegancją w grze, często sprawiał wrażenie ociężałego i mało zwrotnego, ale był skuteczny w interwencjach obronnych. Jego znakiem rozpoznawczym były niesamowite uderzenia z rzutów wolnych. Brazylijczyk wykonywał je w nieprawdopodobny sposób. Uderzał piłkę z całej siły, prostym podbiciem. Zazwyczaj futbolówka zmieniała tor lotu przed samą bramką, czym zaskakiwała bramkarza przeciwników i po chwili łopotała w siatce. Tym sposobem były obrońca Chelsea zdobywał przepiękne bramki w meczach z Liverpoolem i Arsenalem.

W 2007 roku jednym z głównym celów transferowych Chelsea był Dani Alves. Włodarze The Blues bardzo długo walczyli o zakontraktowanie zawodnika występującego wówczas w FC Sevilla. Transfer nie doszedł jednak do skutku i dlatego sięgnięto po cel alternatywny, którym okazał się Juliano Belletti z FC Barcelona. Sprowadzenie tego prawego obrońcy było sporym zaskoczeniem dla wielu fanów londyńskiej ekipy. Z osobą Bellettiego nikt nie wiązał zbyt dużych nadziei i początkowo był postrzegany jako typowa „zapchajdziura”. Co prawda Brazylijczyk regularnie występował tylko w swoim pierwszym sezonie, ale nigdy nie schodził poniżej przyzwoitego poziomu. Grał bardzo ofensywnie i potrafił również zdobywać piękne bramki po strzałach z dystansu. Belletti występował na Stamford Bridge przez trzy lata i odszedł z drużyny w 2010 roku, po zdobyciu mistrzostwa Anglii.

Parę tygodni później w zachodnim Londynie pojawił się kolejny Brazylijczyk. Tym razem był to Ramires, który wcześniej występował w Benfice Lizbona. Początki tego defensywnego pomocnika nie należały do najlepszych. Przez większą część sezonu 2010/11 ten filigranowy i szybki gracz nie zachwycał, chociaż kilka razy błysnął pięknymi akcjami. Popisał się szczególnie w meczu z Manchesterem City, gdy przeprowadził akcję w stylu Lionela Messiego i zdobył bramkę. Dopiero w kolejnym sezonie Ramires stał się jednym z kluczowych zawodników drużyny, która sięgnęła po długo wyczekiwany puchar Ligi Mistrzów. Do historii tych rozgrywek przeszła jego bramka w rewanżowym meczu z Barceloną na Camp Nou. Brazylijczyk będąc w pełnym biegu, w niezwykle subtelny i zarazem precyzyjny sposób przelobował Victora Valdesa. Kolejne lata spędzone przez tego zawodnika na Stamford Bridge nie były już tak udane. Ramires nie zawsze łapał się do podstawowego składu. Miewał spore wahania formy i piękne akcje przeplatał nieczystymi zagraniami. Nigdy jednak nie można było mu odmówić zaangażowania i woli walki. Zawsze był w stanie biegać przez 90 minut. Jego przygoda z Chelsea zakończyła się zimą 2016 roku, gdy zdecydował się na przeprowadzkę do ligi chińskiej.

W styczniu 2011 roku do Chelsea dołączył David Luiz. Ten żywiołowy i pełen temperamentu środkowy obrońca o bujnej czuprynie z miejsca stał się ulubieńcem fanów The Blues. Luiz zachwycał ofensywną grą, a w defensywie grał z dużym poświęceniem. Pierwsze pół roku spędzone w zachodnim Londynie było dla niego bardzo dobrym okresem, ale później bywało gorzej. Przez dużą skłonność do ofensywnej gry, Brazylijczyk często tracił orientację pod własną bramką i popełniał proste błędy w obronie. W pewnym sensie można było porównać go do wspomnianego wyżej Ramiresa. David również nigdy nie odstawiał nogi i angażował się w grę w 100 procentach, ale często sprawiał wrażenie jeźdźca bez głowy. Ciekawym eksperymentem w jego przypadku było przestawienie na pozycję defensywnego pomocnika. Miało to miejsce wiosną 2013 roku, gdy drużynę tymczasowo prowadził Rafael Benitez. W 2014 roku brazylijski obrońca odszedł do Paris Saint-Germain, by za dwa lata… powrócić na Stamford Bridge! Jego powrót do zachodniego Londynu był sporym zaskoczeniem, ale jeszcze bardziej zaskakująca była forma, jaką ten zawodnik prezentował w nowym ustawieniu 3–4–3. Brazylijczyk nieoczekiwanie stał się jednym z filarów formacji obronnej drużyny Antonio Conte. W mistrzowskim sezonie 2016/17 występował jako centralnie ustawiony defensor w trzyosobowym bloku obronnym i co najważniejsze, imponował opanowaniem w swojej grze. Nie był już tym samym enigmatycznym zawodnikiem, co w latach 2011 – 2014. Tym razem grał jak topowy dojrzały obrońca. W obecnej kampanii Luiz coraz częściej przegrywa rywalizację o miejsce w składzie z młodym Andreasem Christensenem. Co gorsza, medialne doniesienia sugerują, że nie najlepiej układają się jego obecne relacje z trenerem Conte. Czas pokarze jakie będą dalsze losy tego zawodnika na Stamford Bridge.

W 2012 roku szeregi ówczesnego tryumfatora Ligi Mistrzów zasilił Oscar. Temu 21-letniemu ofensywnemu pomocnikowi wróżono wielką karierę i porównywano go do samego Kaki. Początki Oscara w Chelsea były wręcz wymarzone. W swoim debiucie w Lidze Mistrzów strzelił dwie bramki w starciu z Juventusem. Wyjątkowej urody była szczególnie druga z nich, przy której młody pomocnik ograł Andreę Pirlo i pokonał Gianluigiego Bufona niezwykle precyzyjnym strzałem z dystansu. W pierwszych miesiącach dobrze wyglądała współpraca Oscara z innymi ofensywnymi graczami Chelsea, w szczególności z Juanem Matą i Edenem Hazardem. Kolejne sezony były już nieco słabsze. Brazylijczyk występował regularnie, gdy drużynę prowadził Jose Mourinho, ale nie mógł wyeliminować nieustannych wahań formy. Raz grał dobrze i strzelał bramki, a raz bywał kompletnie niewidoczny na boisku. Gdy na Stamford Bridge nastały czasy Antonio Conte, Oscar stracił miejsce w składzie. Taki stan rzeczy skłonił zawodnika do zmiany barw klubowych. W styczniu tego roku Oscar przeszedł do Shanghai SIPG.

Latem 2013 roku Chelsea wygrała z Tottenhamem rywalizację o kolejnego reprezentanta Brazylii. Tym razem był to Willian. O byłym zawodniku Szachtara Donieck można powiedzieć tyle, że jest Brazylijczykiem z krwi i kości. Prezentuje typową dla zawodników z tego kraju świetną technikę, szybkość i spryt. Od chwili swojego przybycia na Stamford Bridge, Willian odgrywa istotną rolę w niebieskiej drużynie. Można u niego zaobserwować ciekawą właściwość. Brazylijski skrzydłowy zazwyczaj wznosi się na wyżyny umiejętności wtedy, gdy reszta drużyny przechodzi słabszy okres. Tak było wiosną 2015 roku, gdy zmierzająca po tytuł mistrzowski ekipa Jose Mourinho złapała lekką zadyszkę. Obserwowaliśmy to również podczas nieudanego sezonie 2015/16. Właśnie wtedy Willian zdobywał piękne bramki po uderzeniach z rzutów wolnych. W mistrzowskiej kampanii 2016/17 Brazylijczyk nie zawsze wychodził w podstawowym składzie, ale odnotował istotny wkład w zdobycie tytułu. Obecny sezon jest bardzo udany dla Williana i znów odgrywa on rolę motoru napędowego drużyny, która gra zdecydowanie poniżej swoich oczekiwań. W ostatnich tygodniach brazylijski skrzydłowy zgodnie oceniany jest jako najlepszy zawodnik Chelsea.

Filipe Luis zdecydował się na przeprowadzkę do Londynu w 2014 roku. Były zawodnik Atletico Madryt miał walczyć o miejsce w składzie z Cesarem Azpilicuetą. To zadanie okazało się być ponad siły tego generalnie bardzo dobrego zawodnika. Luis nie był w stanie wywalczyć miejsca na lewej stronie obrony, gdzie świetnie spisywał się jego hiszpański konkurent. Zaledwie rok później piłkarz ten zdecydował się na powrót do La Liga.

Miejsce Filipe Luisa zajął młody Kenedy. Co prawda ten 19-letni wówczas zawodnik przychodził na Stamford Bridge jako skrzydłowy, ale w nowym zespole dosyć szybko został przekwalifikowany na lewego obrońcę. Kenedy zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie i był jednym z niewielu jasnych punktów, podczas katastrofalnego sezonu 2015/16. W kolejnych rozgrywkach młody zawodnik The Blues spędził pół roku na wypożyczeniu w drużynie Watford. Następnie wrócił do Londynu, ale w drużynie Antonio Conte pełnił rolę rezerwowego. Parę miesięcy temu jego przyszłość stanęła pod znakiem zapytania, a wszystko za sprawą kontrowersyjnego wpisu, zamieszczonego przez niego w mediach społecznościowych, podczas przedsezonowego tournee w Chinach. Cała sprawa co prawda rozeszła się po kościach, lecz młody Brazylijczyk wciąż nie potrafił przekonać włoskiego trenera do swojej osoby. W styczniu Kenedy opuścił Stamford Bridge i dołączył do Newcastle United w ramach wypożyczenia. Trzeba przyznać, że wychowanek Fluminense bardzo dobrze radzi sobie na St James’ Park.

Miejsce Kenedy’ego w Chelsea zajął Emerson Palmieri, który przybył na Stamford Bridge prosto z włoskiej AS Roma. Ten 23-letni obrońca ma za sobą poważny uraz i jak na razie wciąż dochodzi do pełni sprawności. Zaliczył dopiero dwa występy w barwach Chelsea, ale ma już na koncie swoją pierwszą asystę. W pucharowym meczu z Hull City Emerson przeprowadził piękną akcję lewą stroną, po czym idealnie dograł piłkę do Oliviera Giroud. Akcja ta zakończyła się premierową bramką francuskiego napastnika dla The Blues.

Oprócz wyżej wspomnianych graczy, którzy w znaczący sposób zapisali się w historii Chelsea, do tego klubu trafiło również kilku innych Brazylijczyków. Zawodnicy tacy jak Mineiro, Lucas Piazon, Wallace Oliveira i Nathan, nigdy nie odegrali na Stamford Bridge większej roli. Mineiro rozegrał w koszulce Chelsea raptem 135 minut, w sezonie 2008/09. Piazon wsławił się głównie tym, że w grudniu 2013 roku zmarnował rzut karny w meczu z Aston Villą, przy stanie 8:0 dla The Blues. Wallace i Nathan jak na razie nie otrzymali szansy w Chelsea i swoją karierę spędzają na wypożyczeniach. Nic nie wskazuje na to, by taki stan rzeczy miał ulec zmianie.

Jeszcze parę lat temu pozycja Brazylijczyków na Stamford Bridge była bardzo mocna i mogliśmy się spodziewać nawet czterech zawodników z Kraju Kawy w składzie Chelsea. Dzisiaj sytuacja wygląda już nieco inaczej. Nie ma Oscara ani Ramiresa, ale Willian i David Luiz z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w zachodnim Londynie. Niebieska maszyna zapewne jeszcze nie raz zagra w rytmie samby.
źródło: własne
klubMPbramki
1Man City3696104-27
2Liverpool377786-39
3Tottenham377772-32
4Man Utd367767-27
5Chelsea366661-37
6Arsenal366070-49
7Burnley375938-33
ZawodnikBA
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Huddersfield Town
:
Chelsea
Huddersfield Town - Chelsea
11.08.2018, 16:00
The John Smith's Stadium (Huddersfield, West Yorkshire)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Newcastle
3:0
Chelsea
Newcastle - Chelsea
D. Gayle 23`
A. Perez 59`
A. Perez 63`
13.05.2018, 16:00
St. James' Park (Newcastle upon Tyne)
Panel kibica
osób online
17153
aktywnych
uzytkowników
28863
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Jaki scenariusz będzie najkorzystniejszy dla Marcina Bułki w nadchodzącym sezonie?
Wypożyczenie i regularna gra w Championship46,15%
Wypożyczenie i regularna gra w Premier League23,08%
Pozostanie w Chelsea i pełnienie roli trzeciego lub czwartego bramkarza7,69%
Dalszy rozwój w drużynach młodzieżowych Chelsea23,08%
13 odpowiedzi