[NzP]: Jose Mourinho i jego miłość do The Blues

14.01.2018, 22:18 Karol Mierzwa
„Żeby zakończyć tę historię, powiem, że owszem, kiedyś popełniałem błędy przy linii bocznej i pewnie jeszcze nie jeden popełnię. Ale jedno mi się nie przytrafi: nigdy nie będę zawieszony za ustawianie meczów”

Jose Mourinho jest bez wątpienia jednym z ojców nowożytnej historii The Blues. To on odniósł z drużyną szereg zwycięstw, które zaowocowały wielokrotnymi tryumfami w rozmaitych rozgrywkach, to on stworzył fundamenty drużyny, na której budowali inni trenerzy, to pod jego wodzą błyszczeli tacy piłkarze jak Lampard, Terry, Cech, Drogba. Był dla kibiców Chelsea kimś wyjątkowym, przyniósł nam to, czego każdy fan pragnął – trenera, który utożsamia się z klubem, któremu po prostu się ufa niezależnie od sytuacji na boisku. Dlatego był The Special One i The Happy One, gdy wracał po przerwie w Realu Madryt na Stamford Bridge, gdzie każdy go kochał. Tak bez wątpienia było. Nie bez powodu używam czasu przeszłego. Ciężko było obiektywnie patrzeć na pewne fakty, gdy kogoś idealizujemy. Teraz jest już łatwiej. To Jose zostawił spaloną ziemie na Stamford Bridge po swojej drugiej kadencji, to za jego kadencji pozbyto się z klubu Maty, Lukaku, De Bruyne'a, Salaha, Lamparda, to on będąc już trenerem United odmówił podpisania koszulki Chelsea, wreszcie to on nieustannie dość cierpko wyraża się o The Blues i nieustannie prowokuje Antonio Conte. Dlaczego?

Frustrat

Mourinho obejmował stery Manchesteru United z reputacją najlepszego fachowca w branży. To on miał naprawić to, czego nie potrafili lub zepsuli David Moyes i Louis van Gaal. To on po naprawieniu miał sprawić, że Czerwone Diabły znów będą miały ten sam odcień czerwieni, co za czasów sir Alexa Fergusona. To on mógł wydawać setki milionów funtów na transfery. Warunki więc do pracy miał idealne. A wyniki? Nie bez kozery w internecie co chwilę pojawiają się statystyki porównujące osiągnięcia Portugalczyka z osiągnięciami pewnego Szkota i pewnego Holendra. Wyniki niejednokrotnie gorsze. Nie bezpodstawnie odezwał się ostatnio LvG sugerując, że jego Diabły były bardziej diabelskie. A gdy porównamy Mourinho z obecnymi trenerami ligowych rywali? Guardiola, który miał bardzo podobne warunki do pracy co Jose, stworzył jedną z najlepszych drużyn w historii Premier League. Paradoksalnie to w czerwonej, nie w niebieskiej, części Manchesteru jest -15. Conte, który dysponuje o wiele gorszym personalnie składem (nie mówiąc już o transferach), zdominował ligę w poprzednim sezonie. Mógł się więc pan Jose sfrustrować.

Psycholog

Mourinho całą swoją karierę kalkuluje. Jeśli trzeba gra na bezbramkowy remis. Nie interesuje go piękno piłki, interesuje go wynik. Możliwe, że jego obecne kalkulacje pokazują, że Manchester City jest jako zespół nie do przegonienia. Zostaje więc jedynie walka o drugie miejsce. Nie trudno się domyślić, że tutaj największym rywalem jest zespół Antonio Conte. I wielce prawdopodobne jest, że Jose zaczął swoje słynne mind games chcąc spowodować presję na The Blues i chcąc sprowokować włoskiego trenera. Kto wie do czego dojdzie, gdy United zmierzą się z Chelsea. Wszyscy wiemy jak wybuchowy jest Conte i jak wyglądają prowokacje Mourinho (choćby za czasów słynnych Gran Derbi). Miejmy nadzieję, że Conte nie będzie musiał oglądać kilku meczów z wysokości trybun. Najlepiej jakby wziął przykład z Guardioli lub Wengera, którzy są nieustannie prowokowani przez Jose, a nauczyli się już nie reagować (Arsene) lub zachowują nieustanny szacunek do rywala (Pep).

Pragmatyk

Wspominałem już, że dla Jose liczy się tylko wynik. Podobnie może być z pracodawcą. Dla niego największy jest klub, który mu płaci. Między bajki możemy więc włożyć historie o miłości do klubu. Było to polityczne, populistyczne zachowanie. To chcą usłyszeć kibice każdego klubu i to mówi Mourinho. Prawdopodobnie nawet gdyby był w Tottenhamie, słyszelibyśmy wywody o tym jak to The Spurs są, byli i będą największym klubem na Wyspach.

Historia

Nikt nie odbierze Jose Mourinho tego, co zrobił na Stamford Bridge. Na zawsze pozostanie jedną z ikon Chelsea.
Jednak trzeba na niego patrzeć zawsze przez pryzmat tego, jakim jest człowiekiem. Szczególnie gdy mówi coś cierpkiego dla fanów The Blues. On chce wywołać konkretną reakcję. W końcu skłonił nawet mnie do napisania tekstu. Niestety trzeba nam też rozgraniczyć pewne fakty, kiedyś Special i Happy One, dzisiaj History One.
źródło: własne
klubMPbramki
1Liverpool82015-3
2Man City71716-3
3Chelsea71714-4
4Bournemouth81616-12
5Arsenal71516-8
6Tottenham71514-7
7Watford81311-12
ZawodnikBA
1Eden Hazard83
2Pedro Rodriguez30
3Alvaro Morata30
4Willian22
5Marcos Alonso12
6Ross Barkley12
7Emerson Palmieri10
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Man Utd
Chelsea - Man Utd
20.10.2018, 13:30
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Southampton
0:3
Chelsea
Southampton - Chelsea
E. Hazard 30`
R. Barkley 57`
A. Morata 93`
7.10.2018, 15:15
St. Mary's Stadium (Southampton, Hampshire)
Panel kibica
osób online
17172
aktywnych
uzytkowników
29387
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Jaki scenariusz będzie najkorzystniejszy dla Marcina Bułki w nadchodzącym sezonie?
Wypożyczenie i regularna gra w Championship40,91%
Wypożyczenie i regularna gra w Premier League18,18%
Pozostanie w Chelsea i pełnienie roli trzeciego lub czwartego bramkarza4,55%
Dalszy rozwój w drużynach młodzieżowych Chelsea36,36%
22 odpowiedzi