Dłuższy pobyt Wengera w Arsenalu korzystny dla Chelsea

01.11.2017, 20:11 tomek6922
Arsene Charles Ernest Wenger – człowiek, który zbudował legendę na Emirates Stadium i który własnym rękami ją niszczy kawałek po kawałku, kroi ją jak salami. To będzie i w zasadzie już jest podręcznikowy przykład tego, jak powoli rujnować swoją ciężką pracę, która przyniosła efekty, jakim innym szkoleniowcom się nie udało.

,,Wenger out” – to ostatnimi czasy bardzo popularne hasło, związane już nie tylko z wydarzeniami piłkarskimi. Pojawia się wszędzie – na stadionach, ulicach, a nawet w grach komputerowych (Pro Evolution Soccer 2018) czy na meczu Korony Kielce. Francuz pokazał, że jest człowiekiem, który nie wie, kiedy ze sceny zejść. To całkowite przeciwieństwo pod tym względem Sir Aleksa Fergusona, który żegnał się z Old Trafford mistrzostwem Anglii, ale przede wszystkim z podniesioną głową oznajmiającą wykonanie dobrej roboty. Czy w przypadku Wengera będzie podobnie? Niemal w 100% jestem przekonany, że nie.

Ale to nie problem kibiców Chelsea. Wręcz przeciwnie – odpada jeden zespół w walce o tytuł mistrza Anglii. Wenger rokrocznie popełnia te same błędy. Jego drużyna ma wahania formy na przestrzeni całego sezonu i gra dobrze tylko okresami. Dodatkowo dochodzą problemy z szatnią, a konkretnie z osobami Alexisa Sancheza oraz Mesuta Ozila. 68-latek nie potrafi już odpowiednio zmotywować zespołu. Kapitan Watfordu Troy Deeney, który przyznał na antenie telewizyjnej, że przeciwko graczom Arsenalu może używać łokci ile tylko chce, ponieważ żaden z przeciwników mu nie odda, gdyż brakuje im jaj. To kwestia odpowiedniej motywacji, której jak widać trener nie wpoił swoim podopiecznym.

,,Grube ryby” Premier League cieszą się z takiego obrotu spraw. Dodatkowo Arsenal nie potrafi grać przeciwko najsilniejszym ekipom w lidze. Znów tutaj pojawia się czynnik motywacji. Na ostatnie 22 spotkania wyjazdowe przeciwko Chelsea, Tottenhamowi, Manchesterowi City, Liverpoolowi oraz Manchesterowi United, Arsenal wygrał zaledwie dwa, przegrywając aż 13 z nich. Na własnym obiekcie też nie porywają, wystarczy przypomnieć porażkę 0:1 z Chelsea w sezonie 2015/16, która wówczas znajdowała się w dolnej części tabeli.

Ostatnie słowa Wengera o tym, że nie pójdzie na emeryturę póki nie zdobędzie mistrzostwa można tylko skwitować salwą śmiechu. Nikt przecież nie jest nieśmiertelny. By to stało się możliwe, Francuz musiałby gruntownie przebudować kadrę, a także zmienić metody treningowe oraz sposób przygotowania zespołu do sezonu, a przecież nie ma żadnych symptomów dążenia do tego. Arsene Wenger jest przecież święcie przekonany, iż jego metody są skuteczne, tylko potem jak się okazuje zawsze ,,coś” szwankuje. A to zdrowie piłkarzy, a to kiepski kalendarz, a to przypadkowa porażka albo kilka porażek z drużynami z dołu tabeli. Do tego ciągłe odpadanie z Bayernem w Lidze Mistrzów… no przynajmniej tego w tym roku unikną.

Wenger od 2004 roku trochę przypomina Syzyfa. Jego praca nie przynosi żadnych efektów. Chociaż z drugiej strony, on jest gorszy niż Syzyf! Bo Syzyf przynajmniej zawsze był tuż tuż od osiągnięcia celu, a Wenger na kilka kolejek przed końcem już zupełnie nie liczy się ze swoim Arsenalem w walce o tytuł. Albert Einstein powiadał: ,,Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”. Wychodzi na to, że 68-latek jest szaleńcem.

Ciągłe zostawianie przez zarząd klubu z Emirates Stadium Wengera na stołku cieszy całą rzeszę fanów pozostałych drużyn. Już późną wiosną tego roku, gdy wydawało się, iż nadejdzie ten moment i włodarze Arsenalu nie wytrzymają, w konsekwencji nie przedłużając kontraktu z dotychczasowym szkoleniowcem, to jednak w pewnym momencie BOOM: Breaking news: Wenger signs a new two-year contract. A wszędzie tylko salwy śmiechu. Takie sytuacje są tragikomiczne, choć dla wielu tylko komiczne.

Szczerze współczuje kibicom z północnego Londynu. To takie plucie im w twarz i mówienie, że pada deszcz. Że to tylko chwila, za moment przejdzie i wyjdzie słońce. Tylko to słońce na Emirates Stadium nie wychodzi już od prawie 13 lat. Jak dobrze, że to nie nasz problem.
źródło: własne
klubMPbramki
1Man City133743-8
2Chelsea132824-10
3Man Utd132627-7
4Tottenham132621-9
5Liverpool132528-18
6Burnley132513-9
7Arsenal132223-19
ZawodnikBA
1Alvaro Morata94
2Michy Batshuayi 70
3Eden Hazard64
4Pedro Rodriguez34
5Willian32
6Marcos Alonso31
7Cesc Fabregas26
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Liverpool
:
Chelsea
Liverpool - Chelsea
25.11.2017, 18:30
Anfield (Liverpool)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
West Brom
0:4
Chelsea
West Brom - Chelsea
A. Morata 17`
E. Hazard 23`
M. Alonso 38`
E. Hazard 62`
18.11.2017, 16:00
The Hawthorns (West Bromwich)
Panel kibica
osób online
17076
aktywnych
uzytkowników
27144
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Który klub Premier League dokonał Twoim zdaniem najlepszych transferów w ostatnim okienku transferowym?
Chelsea46,67%
Manchester United20%
Manchester City33,33%
Tottenham0%
Liverpool0%
Arsenal0%
inny0%
30 odpowiedzi