[NzP]: Mundial w Katarze, czyli historia wystawiona na sprzedaż

17.09.2017, 00:12 Bryan
Wszyscy żyjemy obecnie piłką klubową. Rozgrywki w najlepszych ligach świata powoli nabierają rozpędu, a na dodatek parę dni temu wystartowały europejskie puchary. Obecny sezon jest o tyle wyjątkowy, iż zakończy się przysłowiową wisienką na torcie. Mowa oczywiście o mistrzostwach świata, które za kilka miesięcy wystartują w Rosji. Co prawda od tego momentu dzieli nas jeszcze wiele innych emocji piłkarskich, ale Mundial to temat uniwersalny i wyjątkowy zarazem. W obecnych czasach szczególnie warto poruszyć tę kwestię, tym bardziej, że w przyszłości czekają nas piłkarskie mistrzostwa nieco inne od tych, jakie znaliśmy do tej pory.

Międzynarodowe turnieje piłkarskie, takie jak mistrzostwa świata, zawsze były dla mnie czymś szczególnym. To było takie radosne wydarzenie, wieńczące wyczerpujące potyczki ligowe i pucharowe. Najlepsi piłkarze świata na chwilę zamieniali koszulki klubowe na barwy narodowe i stawali do walki, w której stawką nie były wielkie pieniądze, ale prestiż i możliwość zapisania się na kartach historii tej dyscypliny. Dla wielu zawodników była to też możliwość „wybicia się”, gdyż na takich turniejach narodziła się niejedna piłkarska legenda. Krótko mówiąc, takie turnieje były istnym piłkarskim świętem, wydarzeniem wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju, zawsze przeżywanym na nowo. Tak przynajmniej było dotychczas, ale nic nie trwa wiecznie. Niestety, biorąc pod uwagę charakter nadchodzących czempionatów międzynarodowych, niebawem może okazać się, że z piłkarskiego święta pozostały już tylko wspomnienia.

Mistrzostwa świata, które zostaną rozegrane w 2022 roku, będą wyjątkowe z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, ich organizatorem będzie Katar, czyli państwo położone na Bliskim Wschodzie. Będzie to zatem pierwszy raz w historii, gdy Mundial odbędzie się w tej części świata. Drugi powód, to termin rozgrywania tego turnieju. Katarski czempionat zostanie rozegrany nie latem, na przełomie czerwca i lipca, jak zazwyczaj bywało do tej pory, ale późną jesienią, na przełomie listopada i grudnia. Te dwa powody, dla których wyżej wspomniany turniej będzie unikatowy, sprawiają jednocześnie, że cała ta impreza jest niezrozumiałą pomyłką, jeszcze przed jej rozpoczęciem. Dlaczego? To bardzo proste.

Zazwyczaj jest tak, że imprezy sportowe odbywają się w krajach, w których dana dyscyplina sportu cieszy się dużym zainteresowaniem. Tak nakazywałaby logika i tak też najczęściej bywało w przeszłości. Fakt, że Mundial odbywał się w Anglii, Hiszpanii albo w dalekiej Brazylii nigdy nikogo nie dziwił, bo w tych krajach futbol od dawna jest niemalże drugą religią. Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Czy Katar i piłka nożna mają ze sobą cokolwiek wspólnego? Czy piłkarze wywodzący się z tego zakątku świata występują w mocnych europejskich zespołach? Czy reprezentacja narodowa tego kraju kiedykolwiek odniosła jakiś sukces na mistrzostwach świata? A może zaliczyła przynajmniej jeden mundialowy występ? To oczywiście pytania z serii retoryczno-sarkastycznych, wszyscy wokół dobrze wiedzą, że o futbolu katarskim nic nie wiedzą, chciałoby się stwierdzić, parafrazując słynne słowa Sokratesa. Chyba nawet ten wielki filozof nie zdołałby rozwikłać zagadki z serii: co wspólnego mają ze sobą ten bliskowschodni kraj i piłka nożna. Organizowanie mistrzostw świata w tamtej części globu, wydaje się być tak samo trafne, jak wybór Indii na gospodarza mistrzostw świata w hokeju na lodzie lub organizacja zawodów w lotach narciarskich w Australii.

W jaki sposób włodarze FIFA i organizatorzy tego turnieju wyobrażają sobie mistrzostwa świata rozgrywane jesienią, czyli w środku sezonu piłkarskiego? To zapewne wiedzą tylko i wyłącznie wyżej wymienieni. Na zdrowy rozum spowoduje to zastój w rozgrywkach klubowych, którego może nie być czasu nadgonić. Na przełomie listopada i grudnia rozgrywane są przecież nie tylko mecze ligowe. Czołowe ekipy walczą także w pucharach krajowych i europejskich. Katarski mundial ma zostać rozegrany od 21 listopada do 18 grudnia, tymczasem europejski klub z czołówki w tym okresie rozgrywa 7–10 spotkań. Zatem kiedy miałyby odbyć się te mecze, jeśli ktoś zechce organizować w tym czasie mistrzostwa świata? Piłkarskie rozgrywki ligowe kończą się w maju, więc teoretycznie pozostaje czerwiec, tylko że w lipcu wszystkie zespoły zaczynają już przygotowania do nowego sezonu. Tymczasem piłkarze to nie maszyny, to ludzie, którzy potrzebują odpoczynku, podobnie jak zwykli śmiertelnicy. Być może ktoś wpadnie na pomysł, by wszystkie rozgrywki ukończyć w tradycyjnym terminie, a zaległe mecze po prostu rozegrać w międzyczasie. Tyle tylko, że w takim przypadku piłkarze będą musieli grać co parę dni, a zwiększona intensywność rozgrywek może skutkować nadmiernym obciążeniem i kontuzjami. Krótko mówiąc, nawet jeśli uda się w jakikolwiek sposób nadrobić zaległe spotkania, to tak czy inaczej, Mundial w Katarze spowoduje bardzo duży i zarazem kompletnie niepotrzebny chaos.

Każdy z dotychczasowych turniejów o prymat w światowym futbolu, miał swój niepowtarzalny klimat. Składały się nań charakterystyczne cechy państwa gospodarza, ale także temperament miejscowych kibiców. To właśnie fani w największym stopniu byli „odpowiedzialni” za atmosferę turnieju. Zazwyczaj kibice zdawali egzamin i to właśnie dzięki nim każdy Mundial stanowił niesamowitą dawkę emocji i pięknych wspomnień. I tak w 1986 roku na trybunach po raz pierwszy w historii pojawiła się meksykańska fala, w 2002 roku doświadczyliśmy azjatyckiego żywiołu, jaki fani z Korei i Japonii zapewniali na stadionach. W roku 2014 mieliśmy istne szaleństwo, odbywające się w rytmie brazylijskiej samby. Z kolei cztery lata wcześniej usłyszeliśmy wuwuzele, czyli słynne afrykańskie trąby. Te ostatnie często irytowały, bo nawet oglądając mecz przed telewizorem, można było odnieść wrażenie, że gra nie toczy się na piłkarskim stadionie, ale w ulu pełnym wściekłych pszczół. Dźwięk wuwuzeli może nie wszystkim kojarzy się dobrze, ale to właśnie dzięki niemu mistrzostwa z RPA zapadły w pamięć. Czy na podobne wspomnienia będzie można liczyć po turnieju w Katarze, skoro piłka nożna jest tam pewną egzotyką? Czy na takim turnieju można liczyć na klimat i magiczną atmosferę? Co prawda w tym regionie futbol zbyt popularny nie jest, ale pieniądze są w stanie zdziałać cuda, a tych katarskim szejkom przecież nie brakuje. W 2015 roku w tym właśnie państwie odbywały się mistrzostwa świata w piłce ręcznej. Ponieważ słaby doping dla drużyny gospodarzy mógłby zaowocować kiepskim efektem wizerunkowym, postanowiono… wynająć kibiców. Zabrzmiałoby to śmiesznie, gdyby to nie było prawdziwe. Wynajęci przez katarskich organizatorów „kibice” pochodzący z Europy mieli za zadanie „wspierać” drużynę gospodarzy, za co otrzymywali wynagrodzenie. Czy ktoś byłby w stanie wymyślić większy absurd? Chyba ciężko liczyć na pełną uroku atmosferę mistrzostw świata, jeśli mają za nią odpowiadać ludzie, którzy kibicują za pieniądze. A może właśnie o to chodzi? Skoro RPA zapamiętaliśmy z powodu wuwuzeli, to równie dobrze można zapamiętać Katar z powodu przebranych kibiców, wymachujących plastikowymi chorągiewkami. Krótko mówiąc, życzymy miłych wrażeń i pięknych wspomnień…

Inna bulwersująca sprawa to stadiony na katarskie mistrzostwa. Nie chciałbym krytykować tych obiektów samych w sobie, bo robią ogromne wrażenie. Pod względem estetycznym są naprawdę niesamowite i domyślam się też, choć nie jestem w tych sprawach ekspertem, że w kwestiach funkcjonalno-technicznych tym arenom ciężko będzie cokolwiek zarzucić. Są to po prostu wspaniałe stadiony i trzeba przyznać, że wizualnie można dostrzec w nich pewną świeżość i oryginalne elementy, nawiązujące zapewne do specyfiki i tradycji tej części świata. Jednak zachwyt nad katarskimi stadionami szybko ustępuje miejsca oburzeniu, kiedy czyta się o tym, jakim kosztem powstają te wspaniałe obiekty. Nie raz i nie dwa docierały już do nas informacje o wykorzystywaniu robotników budowlanych. Chodziły słuchy o pracy ponad ludzkie siły i braku zapewnienia wyżywienia oraz podstawowych potrzeb socjalnych, dla osób pracujących przy budowie tych stadionów. Jakby tego było mało, różne źródła podawały nawet, że zdarzały się przypadki śmiertelne. Nie chodziło tylko o wypadki, które zawsze mogą się zdarzyć podczas prac budowlanych, ale zdarzały się ponoć nawet przypadki śmierci z powodu wycieńczenia (sic!), spowodowanego brakiem wody dla pracowników. Czytając takie newsy, można odnieść wrażenie, że jest to fragment książki historycznej, w której zawarto opis powstawania budynków z czasów starożytnych monarchii despotycznych. Tymczasem to dzieje się w czasach współczesnych. Coś takiego być może nie robiło wrażenia w okresie antyku i widzowie zasiadający w rzymskim Koloseum nie zastanawiali się, ilu niewolników zginęło podczas budowy. Tyle że teraz mamy XXI wiek i żyjemy ponoć w cywilizowanych czasach, w których niewolnictwo jest zabronione.

Można przytoczyć argument, że przecież Katar uzyskał prawo do organizacji mistrzostw świata w sposób zgodny z przepisami FIFA. Oficjalnie rzecz biorąc takie są fakty. Rzeczywiście odbyło się głosowanie, a w jego wyniku kandydatura Kataru została wyłoniona w sposób zgodny z prawem i demokratyczny. Pytanie tylko, czy taki tryb jest właściwy, jeśli chodzi o tak ważną kwestię jak mistrzostwa świata? Zresztą, pojawiły się już zarzuty, odnośnie możliwej korupcji i rozpoczęto już nawet śledztwo. Jak się łatwo domyśleć, dowodów nie znaleziono i sprawę zamieciono pod dywan... W mojej ocenie całą tą sytuację trafnie skomentował słynny bramkarz reprezentacji Polski z lat siedemdziesiątych, Jan Tomaszewski. Nie przytoczę jego wypowiedzi w całości, bo padły tam słowa niekoniecznie nadające się do publicznego cytowania. Jej ogólny sens był mniej więcej taki, że obecna struktura FIFA przypomina mafię i być może niebawem będziemy mieli mistrzostwa świata na Antarktydzie, jeśli tylko pojawi się tam jakiś bogaty pingwin... Przesada? Być może, ale czy nie w tym tkwi sedno sprawy? Jeśli Katar po prostu kupił sobie głosy mniejszych federacji, czyli de facto całe mistrzostwa, to mamy tutaj do czynienia ze zwykłą transakcją – towar za pieniądze. Ta sytuacja może spowodować niebezpieczny precedens, który może być wykorzystywany w następnych latach. Skoro okazało się, że wystarczą pieniądze, by zdobyć prawo do organizacji mistrzostw świata, to ten fakt może niejako zachęcić do działania różnorodnych oligarchów, których na całym świecie nie brakuje. Może niebawem wszystko będzie odbywać się po prostu na zasadzie licytacji? Jeśli taki scenariusz ziścił się raz, to przecież równie dobrze może powtórzyć się w przyszłości.

Mając na uwadze powyższą sytuację, można powrócić do pytania zadanego wcześniej. Katar i piłka nożna mają jedną cechę wspólną – pieniądze. Matematyka nie kłamie, a powszechnie wiadomo, że w futbolu mamy do czynienia z ogromnymi pieniędzmi. Zatem jeśli piłka nożna = pieniądze, a Katar = pieniądze, to prawdziwe będzie zatem równanie: Katar = piłka nożna. Absurd? Oczywiście, ale absurdem jest również organizacja tego turnieju w tym miejscu, tyle że we władzach FIFA nikt chyba się tym nie przejmuje. Doprawdy ciężko jest się oprzeć wrażeniu, że o wszystkim znów zadecydowały pieniądze. Jeśli ktoś miałby jakiekolwiek wątpliwości co do tego, to proponuję przypomnieć sobie historię z transferem Neymara do Paris Saint-Germain. Zarówno kwestia organizacji Mundialu, jak i transfer słynnego Brazylijczyka idealnie obrazują stosunek katarskich szejków do takiej kwestii jak fair play w sporcie.

W przyszłym roku odbędą się mistrzostwa świata w Rosji. Wybór tego państwa na gospodarza tej imprezy wzbudzał i w zasadzie nadal wzbudza spore kontrowersje. Federacja Rosyjska jest państwem, które nie zawsze jest pozytywnie odbierane w świecie. Szczególnie widać to w kręgu cywilizacji zachodniej. Przyznam szczerze, że sam nie pałałem radością na myśl, że właśnie w tym kraju odbędzie się wielkie piłkarskie święto. Przestałem jednak narzekać na rosyjski czempionat, kiedy porównuję go z wizją turnieju w odległym Katarze. Rzecz w tym, że Rosja, jakkolwiek by na nią nie patrzeć, ma przecież dobre tradycje piłkarskie. Jeszcze w czasach Związku Radzieckiego, piłkarze spod znaku czerwonej gwiazdy potrafili odnosić znaczące sukcesy. W 1988 roku ZSRR dotarł aż do finału mistrzostw Europy. Tam oczywiście radzieckim zawodnikom przyszło uznać wyższość Holandii, ale nie był to żaden wstyd, bo przecież w barwach Pomarańczowych grali wówczas zawodnicy z innej planety, tacy jak Marco van Basten czy Ruud Gullit. Równo dwadzieścia lat później Rosjanie byli rewelacją turnieju rozgrywanego na boiskach Austrii i Szwajcarii, gdzie również dotarli na podium Nie można też zapominać o tym, że to właśnie w barwach drużyny ZSRR bronił niegdyś słynny Lew Jaszyn, który jako jedyny bramkarz w historii zdobył Złotą Piłkę. Dzisiejszy futbol rosyjski też stoi na dobrym poziomie, a drużyny z tego państwa regularnie występują w europejskich pucharach. Krótko mówiąc, jakkolwiek by nie patrzeć na Rosję, jeśli chodzi o poziom piłkarski, ciężko jest mieć zastrzeżenia. Mundial w tym kraju z pewnością wzbudzi duże zainteresowanie. Stadiony w Moskwie czy Petersburgu zapewne będą zapełnione, a kibice którzy tam zasiądą nie będą najemnikami, tak jak to będzie na Bliskim Wschodzie.

Wobec powyższego chciałbym zadać parę pytań otwartych, skierowanych do władz FIFA. Czy naprawdę słuszne jest organizowanie mistrzostw świata w Katarze, czyli w państwie, gdzie piłka nożna nikogo nie interesuje? Czy nikogo nie obchodzi fakt, że ludzie tracą życie, pracując przy budowie stadionów niczym niewolnicy? Czy nie dość już absurdów w piłce klubowej i czy trzeba zdewastować również futbol reprezentacyjny? I wreszcie, czy naprawdę warto jest przepiękną mundialową tradycję rozmienić na drobne?

Mam nadzieję, że czytelnicy nie będą mieli mi tego za złe, jeśli podsumuję powyższy wywód pewną osobistą historią. Przełom 2013 i 2014 roku był dla mnie niezbyt przyjemnym okresem. Był to oczywiście ten sezon, który miał zakończyć się mistrzostwami świata w Brazylii. Im bliżej było rozpoczęcia turnieju, tym więcej było mundialu wokół. O nadchodzących mistrzostwach mówiło i pisało się wszędzie, w telewizji, w radiu, w internecie, w prasie. Kibicem piłkarskim jestem od dzieciństwa, ale w tamtym konkretnym momencie mojego życia ten temat zaczynał mnie wręcz irytować. Są po prostu w życiu takie chwile, w których problemów nieustannie przybywa, a duch upada nisko. Dlatego też im bliżej było rozpoczęcia Mundialu, tym bardziej ten temat mnie drażnił. Przyznam szczerze, że towarzyszyła mi wówczas pełna goryczy myśl w stylu: Mi już nawet Mundial nie pomoże… Mistrzostwa w Brazylii w końcu wystartowały i… zapomniałem o całym świecie. Turniej w rytmie samby pochłonął mnie całkowicie. Każdy mecz był dla mnie istnym wydarzeniem i przeżywałem go z entuzjazmem kilkuletniego chłopca, który dopiero co odkrył piękno tej dyscypliny. Śledziłem przebieg mundialu z wielką pasją, nie tylko z powodu niezwykle wysokiego poziomu prezentowanego przez jego uczestników. Ważna była też dla mnie atmosfera tych mistrzostw. Mistrzostwa świata w Brazylii to był po prostu istny festiwal piękna piłki nożnej. To wszystko sprawiło, że błyskawicznie zapomniałem o problemach, które zresztą i tak jakoś udało się rozwiązać. Skąd taka zmiana? To była jakaś magia? Tak, magia futbolu. To była kwintesencja tej wspaniałej dyscypliny sportu, którą wszyscy uwielbiamy.

Czy na podobną magię będzie można liczyć w Katarze, gdzie liczą się tylko pieniądze, ludzie ginęli przy budowie stadionów, a wynajęci kibice będą udawać, że cieszy ich oglądane widowisko? Niech każdy z czytelników odpowie sam na to ostatnie pytanie.
źródło: własne

Komentarze (3):

warlock69
+1
21.09.2017, 10:29 Użytkownik, komentarzy: 522 newsów: 2

ŁAŁ,ŁAŁ I JESZCZE RAZ ŁAŁ.NO POPROSTU SUPER

Qszu
+2
17.09.2017, 13:35 Użytkownik, komentarzy: 1178 newsów: 0

No no Bryan powiem Ci, że wypracowanie na 6+ :)

Daniel7193
+1
17.09.2017, 09:31 Użytkownik, komentarzy: 992 newsów: 0

Genialny tekst w 100 procentach się zgadzamć komentarza

klubMPbramki
1Man City133743-8
2Chelsea132824-10
3Man Utd132627-7
4Tottenham132621-9
5Liverpool132528-18
6Burnley132513-9
7Arsenal132223-19
ZawodnikBA
1Alvaro Morata94
2Michy Batshuayi 70
3Eden Hazard64
4Pedro Rodriguez34
5Willian32
6Marcos Alonso31
7Cesc Fabregas26
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Liverpool
:
Chelsea
Liverpool - Chelsea
25.11.2017, 18:30
Anfield (Liverpool)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
West Brom
0:4
Chelsea
West Brom - Chelsea
A. Morata 17`
E. Hazard 23`
M. Alonso 38`
E. Hazard 62`
18.11.2017, 16:00
The Hawthorns (West Bromwich)
Panel kibica
osób online
17076
aktywnych
uzytkowników
27144
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Który klub Premier League dokonał Twoim zdaniem najlepszych transferów w ostatnim okienku transferowym?
Chelsea46,67%
Manchester United20%
Manchester City33,33%
Tottenham0%
Liverpool0%
Arsenal0%
inny0%
30 odpowiedzi