[NzP]: Dziękujemy i zapraszamy ponownie

30.07.2017, 09:28 Bryan
Okres letni fanom piłki nożnej kojarzy się z oknem transferowym. Skoro okno się otwiera, kluby idą na „zakupy” w poszukiwaniu nowych zawodników. Z kolei kiedy jesteśmy na zakupach, często słyszymy dosyć popularny w handlu zwrot: „dziękujemy i zapraszamy ponownie”. Jaki to wszystko ma ze sobą związek? Pozornie niewielki, ale ludzka wyobraźnia lubi płatać figle. Doszedłem ostatnio do wniosku, że wyżej wspomniane sformułowanie dobrze obrazuje sytuację kadrową klubu ze Stamford Bridge. Jak to możliwe? Zapraszam do lektury.

Podczas bieżącego okna transferowego, szeregi The Blues opuściło wielu młodych zawodników. Taki los spotkał między innymi Nathana Ake, Nathaniela Chalobaha i Bertranda Traore. Oprócz nich odeszło oczywiście wielu mniej znanych graczy, a poza tym jak zwykle cała rzesza naszych młodych talentów udała się na wypożyczenia. Czy to dobrze, czy źle i czy taka polityka transferowa ma sens, to temat wielokrotnie poruszany wśród fanów Chelsea. Padały już różne argumenty i pojawiały się na ten temat różne opinie. Sprawa jest na tyle istotna, że wypowiadają się nie tylko kibice londyńskiej drużyny. Ostatnimi czasy działania The Blues krytykował Ray Wilkins, nasz były trener. Anglik niezbyt przychylnie odniósł się do transferu Tiemoué Bakayoko, sugerując przy tym, że równie dobrym zawodnikiem co Francuz, jest Nathaniel Chalobah. Wcześniej Wilkins nie mógł zrozumieć, dlaczego jego były zespół wolał sprowadzać za spore pieniądze Michy’ego Batshuayia, skoro w akademii narodził się wielki talent w postaci Tammy’ego Abrahama. Ray Wilkins jako trener i były piłkarz bez wątpienia zna się na rzeczy i skoro ktoś taki jak on mówi, że obrana droga nie jest najlepsza, to z pewnością coś w tym jest. Większość kibiców drużyny także zdaje się podzielać taką opinię. Argumenty, jakie padają przy okazji odejścia któregokolwiek z młodych zawodników są podobne i zazwyczaj można streścić je w następujący sposób: „Jak można rezygnować z tak młodego i perspektywicznego piłkarza? Przecież to był zawodnik na lata. On był przyszłością drużyny”.

Sam bardzo często myślałem w ten sposób i zdarzało mi się krytykować sprzedaż młodych zawodników. Jednak ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że takie podejście jest mocno idealistyczne i bardzo często nie ma ono nic wspólnego z rzeczywistością. Przemawiają za tym dwa zasadnicze powody.

Zacznijmy od tego, że młody gracz potrzebuje czasu, by rozwinąć się i w pełni ukształtować swój styl. Różnie z tym bywa w praktyce, bo każdy przypadek jest inny. Jeden zawodnik rozwija się szybciej, inny wolniej. Niemniej jednak granica, która najczęściej wyznacza kres rozwoju, to wiek około 25-26 lat. Dopiero w przypadku graczy mających na karku ćwierć wieku można ocenić ich wartość. Wtedy właśnie zawodnik powinien osiągnąć szczytowy poziom swoich możliwości. Oczywiście bywają wyjątki od tej reguły, ale najczęściej w grę wchodzi ten przedział wiekowy.

To pierwszy powód, dla którego określanie dziewiętnasto czy dwudziestoletniego chłopaka mianem piłkarza na lata jest błędne. Nigdy na 100 procent nie można rozstrzygnąć, czy młody, utalentowany zawodnik będzie wielkim piłkarzem, choćby imponował olbrzymim talentem. Takich graczy z wielkim potencjałem, którzy mieli być następcami Cristiano Ronaldo czy Leo Messiego było już w światowej piłce bez liku. Jak się kończyły takie historie? Parę lat temu głośno było o dwójce bardzo utalentowanych Brazylijczyków, grających w Santosie. Jeden z nich czarował niesamowitą techniką, drugi świetnie rozgrywał. Obydwaj mieli być przyszłymi gwiazdami piłki. Być może niektórzy już się domyślają, że chodzi o Neymara i Ganso. W przypadku pierwszego z nich prognozy rzeczywiście się sprawdziły, bo Neymar trafił do Barcelony i dzisiaj jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Co się stało z Ganso? Przez wiele lat grał w Brazylii, a rok temu trafił do Sevilli. Miał jednak spore problemy z załapaniem się do składu drużyny i w minionym sezonie rozegrał we wszystkich rozgrywkach raptem 16 meczów. Chyba trochę mało jak na zawodnika, który niegdyś był określany mianem „nowego Kaki”. Ganso w tym roku skończy 28 lat i kariery, którą mu zapowiadano, raczej już nie zrobi. W żadnym wypadku nie chciałbym umniejszać jego dokonań, bo sam o piłce mogę tylko pisać, ale chyba nawet on sam spodziewał się osiągnąć w tym biznesie nieco więcej.

Drugim powodem jest dynamika sytuacji kadrowej dzisiejszych klubów. Biorąc pod uwagę obecne realia, zakładanie, że dwudziestoletni zawodnik spędzi długie lata w jednym zespole jest krótko mówiąc błędne. To już nie są te czasy, w których piłkarze byli w stanie związać się z jednym klubem na 10 lub więcej lat. Doskonale widzimy co się wokół nas dzieje, w chwili obecnej futboliści zmieniają kluby jak rękawiczki. Nawet jeśli zawodnik deklaruje miłość i wielkie przywiązanie do obecnych barw klubowych, to i tak nic nie przeszkodzi mu tych barw zmienić, jeśli tylko tego będzie chciał. Historia z transferem Romelu Lukaku dobitnie to potwierdziła…

Wcześniej wspomniana trójka, czyli Ake, Chalobah i Traore, zdążyła już zrobić niezłe wrażenie w piłkarskim świecie. Ake grywał bardzo dobre mecze na wcześniejszym wypożyczeniu w Bournemouth. Chalobah zaliczył parę występów w Chelsea i nigdy nie zawiódł. Natomiast Traore nawet w tragicznym dla nas sezonie 2015/16, potrafił zdobyć kilka bramek, a rok później z Ajaxem Amsterdam dotarł aż do finału Ligi Europy. Cała trójka bardzo dobrze rokowała na przyszłość. Wierzyłem, jak zapewne wielu innych kibiców The Blues, że ci gracze mogą odegrać jakąś rolę w kolejnym sezonie. Niestety, ludzie odpowiedzialni w naszej drużynie za sprawy kadrowe zadecydowali inaczej. Na ile była to decyzja trenera, a na ile pomysł zarządu, tego zapewne nigdy się nie dowiemy. Początkowo sam uważałem, że rezygnacja z tych młodych zawodników jest czystą głupotą. Jednak gdy zastanowiłem się dłużej nad całą sytuacją, doszedłem do nieco innego wniosku.

Kluczowy wydaje się być pewien zapis w umowach, zawartych z nowymi pracodawcami naszych byłych zawodników. Według licznych doniesień, przy sprzedaży wspomnianych wyżej graczy, nasz zarząd posłużył się sprytnym, aczkolwiek dosyć popularnym trikiem. Mowa oczywiście o klauzuli wykupu. Idąc tropem innego znanego powiedzenia: „w tym szaleństwie jest metoda”, właśnie w tym punkcie upatrywałbym istoty posunięć zarządu Chelsea. Oto bowiem mamy trzech niezwykle utalentowanych, ale zarazem jeszcze nie w pełni rozwiniętych sportowo zawodników i sprzedajemy ich do innych zespołów. W takich drużynach jak Bournemouth, Watford i Olympique Lyon wyżej wspomniana trójka z pewnością będzie mieć duże szanse na grę. To właśnie tam ich talenty będą mogły rozkwitnąć na dobre. Możemy mieć nadzieję, nie pozbawioną podstaw, że w barwach tych drużyn utalentowani gracze stanął się zawodnikami kompletnymi. Jeśli do tego dojdzie, wówczas będziemy mogli sprowadzić tych graczy z powrotem, wykorzystując klauzulę. Wyobraźmy sobie sytuację, w której za dwa lub trzy lata Nathan Ake jest jednym z najlepszych obrońców ligi i to o nim marzą topowe zespoły Premier League. Wtedy do akcji mogą wkroczyć The Blues i bez problemu zdobyć nowego zawodnika. Gdyby holenderski obrońca został z nami, raczej nie przebiłby się zbyt szybko do podstawowego składu i w ten sposób mógłby stracić bezcenny czas na rozwój. Być może nawet, w ten sposób jego potencjał zostałby zmarnowany. Istotne jest wyczucie czasu – sprzedać zawodnika, kiedy ważny jest jego rozwój i ściągnąć z powrotem, gdy etap najbardziej intensywnego wzrostu będzie już zakończony.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Tak jak wcześniej wymieniłem, w pełni rozwinięty zawodnik ma około 26 lat, a zatem naszym graczom do tej granicy jeszcze trochę brakuje. Załóżmy, że jakimś cudem Chalobah lub Traore przebiliby się do składu Chelsea i w jej barwach uczynili przełomowe kroki na drodze swojego rozwoju. Piękny scenariusz, tylko co w przypadku, jeśli wówczas ci zawodnicy zapragnęliby zmiany otoczenia? Miłość w futbolu przemija bardzo szybko, a wszelkie deklaracje o sympatii o przywiązaniu błyskawicznie tracą termin ważności, kiedy tylko pojawi się atrakcyjna umowa z innego kierunku. Tymczasem biorąc pod uwagę obecną sytuację, jest szansa na to, że ci gracze znów będą nasi, właśnie wtedy, gdy osiągnął wreszcie szczyt swoich możliwości. Ktoś powie, że takie podejście jest skrajnie instrumentalne i zalatuje cynizmem? A czy właśnie nie tak to dzisiaj działa? Tak jak już wyżej wspomniałem, dzisiejsi piłkarze zmieniają kluby bardzo często i w wielu przypadkach sztuką jest właśnie sprowadzić zawodnika wtedy, kiedy jest on w swojej szczytowej formie. Jeśli futbolista osiąga schyłek, śmiało można mu podziękować i sprowadzić w jego miejsce kogoś nowego. Tak zresztą działają topowe zespoły.

Z punktu widzenia ekonomicznego, dużo bardziej opłacalne wydaje się wypożyczenie zawodnika, ponieważ nie trzeba wykładać pieniędzy, bo pozyskać go z powrotem. Tyle tylko, że nie każdy idzie na taki układ. Przykładowo, z ostatnich wypowiedzi Bertranda Traore wynikało jednoznacznie, że chciał on stabilizacji i dlatego nie godził się na dalsze wypożyczenia. Definitywna zmiana klubu jest także o tyle lepsza dla zawodnika, bo z pewnością wszystko działa lepiej pod względem psychicznym. Gracz przebywający na wypożyczeniu dobrze wie, że jego obecna sytuacja jest tymczasowa i może nie mieć najwyższej motywacji, a po drugie, chyba każdy z nas woli jasne i klarowne sytuacje. Stały kontrakt na pewno daje większe poczucie pewności, niż zwykłe wypożyczenie.

Klauzule wykupu w przypadku naszych młodych zawodników mogą być o tyle istotne, że przecież już nie raz zdarzało nam się sprowadzać zawodników z powrotem. Dobrym przykładem jest historia Nemanji Maticia. W 2011 roku Serb był tylko jednym z wielu młodych i zdolnych zawodników. Gdyby został w Chelsea, raczej nie miałby szans na przebicie się do składu i być może nigdy nie rozwinąłby skrzydeł. Odszedł jednak do Benfiki Lizbona i tam spokojnie mógł rozwijać swój talent, by za trzy lata powrócić na Stamford Bridge, jako w pełni ukształtowany i bardzo dobry zawodnik. Nie ma tutaj znaczenia fakt, że Serb najprawdopodobniej niebawem znów pożegna się z zespołem. Ważne jest to, że przez trzy i pół roku był podstawowym zawodnikiem naszej drużyny i to że miał duży wkład w wywalczenie dwóch tytułów mistrzowskich. Nie bez znaczenia jest także przygoda Davida Luiza. W przypadku Brazylijczyka było nieco inaczej, bo nie odchodził od nas jako młody i utalentowany zawodnik. Jego odejście było spowodowane wizją taktyczno – kadrową ówczesnego trenera drużyny. Niemniej jednak sprawa Luiza potwierdza tylko fakt, że Chelsea często rozważa ponowne sprowadzenie swoich byłych zawodników. Pamiętać trzeba też o tym, że na celowniku The Blues pojawiali się też tacy zawodnicy, jak wcześniej wspomniany Lukaku czy Ryan Bertrand… Mówiąc kolokwialnie, nasz klub „lubi” zapraszać do współpracy swoich byłych zawodników i jak widać na przykładach Maticia czy Luiza, zazwyczaj nie jest to najgorszy pomysł.

Reasumując, być może polityka transferowa Chelsea względem młodych piłkarzy nie jest taka zła, jak zazwyczaj się wszystkim wydaje? Może jest w niej jakiś sens i jakaś wizja przyszłości? Skoro Nemanja Matić mógł powrócić i przy drugim podejściu zaliczyć wejście smoka, to dlaczego miałby tego nie zrobić chociażby Nathaniel Chalobah? Zatem drodzy panowie Ake, Chalobah i Traore, dziękujemy wam za wasz wkład w grę The Blues i w razie czego za parę lat zapraszamy ponownie!
źródło: własne

Komentarze (2):

bl4ck1905
+1
30.07.2017, 11:23 Użytkownik, komentarzy: 40 newsów: 0

Sama prawda. :)

ChelseaPłock
+2
30.07.2017, 10:50 Użytkownik, komentarzy: 506 newsów: 0

Świetny tekst i trochę się z nim zgadzam ale nigdy się nie pogodzę z tym że nie dajemy szans wychowankom.I też szkoda ze większość młodych w dzisiejszych czasach jest taka niecierpliwa i zbyt roszczeniowa, wydaje mi się ze taki Chalobah zagrałby w jakichś 10 - 12 meczach w tym sezonie ale pewnie ma ambicje na 30 i więcej meczów.Ambicja jest bardzo ważna ale gdy przekroczy się granice mozna się łatwo zgubić.

klubMPbramki
1Man City133743-8
2Chelsea132824-10
3Man Utd132627-7
4Tottenham132621-9
5Liverpool132528-18
6Burnley132513-9
7Arsenal132223-19
ZawodnikBA
1Alvaro Morata94
2Michy Batshuayi 70
3Eden Hazard64
4Pedro Rodriguez34
5Willian32
6Marcos Alonso31
7Cesc Fabregas26
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Liverpool
:
Chelsea
Liverpool - Chelsea
25.11.2017, 18:30
Anfield (Liverpool)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
West Brom
0:4
Chelsea
West Brom - Chelsea
A. Morata 17`
E. Hazard 23`
M. Alonso 38`
E. Hazard 62`
18.11.2017, 16:00
The Hawthorns (West Bromwich)
Panel kibica
osób online
17076
aktywnych
uzytkowników
27146
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Który klub Premier League dokonał Twoim zdaniem najlepszych transferów w ostatnim okienku transferowym?
Chelsea46,67%
Manchester United20%
Manchester City33,33%
Tottenham0%
Liverpool0%
Arsenal0%
inny0%
30 odpowiedzi