[NzP]: What the hell is going now? – sytuacja Premier League w UEFA

12.03.2017, 19:15 Marinero
Pamiętacie te czasy, kiedy to drużyny angielskie w Champions League, parafrazując żołnierzy z Westerplatte, „Czwórkami do fazy pucharowej szły, drużyny z Premier League”? Gdzie odpadnięcie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów było odbierane jako wstyd, który był ciut mniejszy tylko wtedy, gdy rywalem była… inna angielska drużyna?

Czasy te zostały już oddzielone grubą kreską. Łabędzi śpiew ligi angielskiej w zwycięstwach w europejskich pucharach wykonała Chelsea wygrywając Ligę Europejską w 2013 r. Potem była to równia pochyła (z przebłyskiem Liverpoolu w Lidze Europejskiej w sezonie 2015/2016), aż doszliśmy do chwili obecnej, w której wicelider z zeszłego sezonu – Arsenal, przegrywa z Bayernem Monachium aż 10:2 w dwumeczu, tak jakby podopieczni Arsene’a Wengera pochodzili z ligi, w której przedstawiciel nie grał w LM od około 20 lat.

Gdyby tak przeanalizować drużyny angielskie w finałach europejskich pucharów z ostatnich dwóch dekad…

Lata 1997–2016
Liga Mistrzów
1998/1999 – Manchester United (tytuł)
2004/2005 – Liverpool (tytuł)
2005/2006 – Arsenal (finalista)
2006/2007 – Liverpool (finalista)
2007/2008 – Manchester United (tytuł), Chelsea (finalista)
2008/2009 – Manchester United (finalista)
2010/2011 – Manchester United (finalista)
2011/2012 – Chelsea (tytuł)

Puchar UEFA
1999/2000 – Arsenal (finalista)
2000/2001 – Liverpool (tytuł)
2005/2006 – Middlesbrough (finalista)
2009/2010 – Fulham (finalista)
2012/2013 – Chelsea (tytuł)
2015/2016 – Liverpool (finalista)

...to ten okres „Złotej ery” trwał od 2005 do 2013 r., bo wtedy przynajmniej jeden przedstawiciel Premier League był w finale jednego z europejskich pucharów. Od sezonu 2007/2008 do sezonu 2011/2012 włącznie Premier League królowała w rankingach lig UEFA. W chwili obecnej jest dopiero na trzecim miejscu, na którym to nie była od sezonu 2004/2005. Co więcej, niewykluczone, że liga włoska będąca tuż za angielską, może po tym sezonie zepchnąć ją na najniższe w historii rankingu 4 miejsce. To z kolei oznacza odebranie jednego miejsca dla angielskiego przedstawiciela w Champions League, a to byłaby duża ujma na honorze dla dumnej ze swego futbolu Anglii.

Czynników składających się na ten proceder jest niemało, ale na pewno jednym z nich są pieniądze. Otóż okazuje się, że najbardziej prestiżowe rozgrywki na kontynencie zaczynają być nieatrakcyjne finansowo dla drużyn Premier League. Skoro w sezonie 2016/2017 do wygrania w Lidze Mistrzów jest maksymalnie ponad 57 mln euro + dochody z marketingu dla drużyn z TOP 4 lig europejskich, które w sumie dałyby około 100 mln euro, a ostatnia drużyna tamtego sezonu Premier League, Aston Villa zarobiła 73 mln euro, to można sobie wyobrazić jak już całkowicie po macoszemu Anglia traktuje występy w Lidze Europejskiej. Można zaryzykować i rzucić większe siły na prestiżowe turnieje, ale to grozi ryzykiem spadnięcia w rodzimej lidze, w której konkurentów na wysokie miejsca jest najwięcej na świecie.

Czy można zganiać wyłącznie na pasywność na frontach poza wyspami brytyjskimi? Oczywiście, że nie. We wspomnianej przeze mnie „Złotej Erze” dla angielskiej klubowej piłki, Real Madryt nie mógł przebić się przez 1/8 finału, Juventus lądował w Serie B po aferach korupcyjnych, a Bayern Monachium nie był tym „Wunder-team” jakim bez wątpienia jest teraz. Była oczywiście mocna FC Barcelona, czy oba kluby z Mediolanu, ale to tyle jeśli chodzi o gigantów mogących równać się z angielskimi potentatami. Obecnie kontynent nawet nie tyle że dogonił, co wydaje się, że przegonił poziomem wyspiarzy. Real w ostatnich trzech latach staczał batalie o LM z lokalnym rywalem, Atletico, a w międzyczasie wciąż silna, jak nie silniejsza, FC Barcelona wygrywała finał z odrodzoną potęgą z Turynu. Zdarzył się też finał niemiecki, który zapowiadał ofensywę Bundesligi na górę rankingu lig UEFA, która zakończyła się odjechaniem Premier League na dość bezpieczną przewagę. W ostatnich latach wyrósł też moloch z Paryża, który nawet ostatnio bardzo mocno pogroził FC Barcelonie, ale kiedy ta zaczęła się odgrażać, mogliśmy zauważyć, że PSG to dalej kolos, ale na glinianych nogach. Gdzie wśród takiego towarzystwa miejsce dla Arsenalu, który rokrocznie narzeka na losowania, a kiedy otrzymuje w końcu „los szczęścia” w postaci AS Monaco (2014/2015), okazuje się, że i to jest za trudnym zadaniem. Gdzie miejsce dla niespodzianki zeszłego sezonu, Leicester City, który rozbłysnął niczym gwiazda, po czym spalił się doszczętnie i ratuje się przed widmem spadku do Championship. Czy to nie Tottenham, który kiedyś wypominał nam, że w 2012 r. zabraliśmy im miejsce w LM, by potem wstydliwie odpaść w fazie grupowej, w tym sezonie „wziął z nas przykład”? Chelsea nieobecna, a Manchester United „zbiera doświadczenie” w Lidze Europy. Manchester City jako jedyny obrońca honoru angielskiego futbolu nie wydaje się spokojną lokatą w przyszłość. Raz, że jedyny, dwa, że jeszcze nie jest taki pewny awansu do ćwierćfinału z AS Monaco.

Czy przyszłość musi rysować się w czarnych kolorach? Zdecydowanie nie, bowiem jeśli chodzi o młodzież, to z Anglią, a zwłaszcza z Chelsea, nie jest źle. Dwie ostatnie edycje UEFA YOUTH League padły łupem właśnie The Blues, ale nawet i to nie ułatwia choćby przebicia się do pierwszej kadry Chelsea, nie mówiąc już o pierwszym składzie.

Wypadnięcie z TOP 3 i odebranie jednego miejsca w Champions League, to będzie cios, po którym „najlepsza liga świata” może długo krwawić. Mogą się zacząć trudności z zatrudnianiem najlepszych menedżerów globu, bo jeśli chodzi o piłkarzy, to liga angielska, choć dalej atrakcyjna, nie jest już swego rodzaju „El Dorado”. Na tę chwilę, sytuacja wygląda następująco: Premier League przyciąga sponsorów, bo jeszcze odcina kupony od dawnego blasku i chwały, ale nic nie może przecież wiecznie trwać. Dopóki liga nie odbije się od równej pochyłej w poziomie gry, dopóty piłkarski BREXIT z Europy jest przynajmniej równie bliski, co jego polityczny odpowiednik.
źródło: własne, uefa.com

Komentarze (5):

Qszu
0
13.03.2017, 10:51 Użytkownik, komentarzy: 1108 newsów: 0

To faktycznie trochę słabo jak się popatrzy na spadek wyników w europie angielskich drużyn, ale nie ma tego złego. Niech sobie włosi mają te 4 drużyny, a PL 3. Wtedy przynajmniej rywalizacja ligowa się jeszcze bardziej zaostrzy. Jakoś niespecjalnie się tym przejmuję, że może z LM w przedbiegach wypaść taki Arsenal, MU, City, Totki czy Liverpool (ewentualnie Nas też może to dotknąć) i pewnie podobnie myślą piłkarze tychże klubów oraz tych co wojują w LE albo nawet wcale nie zwracają na to uwagi. Nawet jeżeli tak się stanie to wówczas włosi będą mieli pod górkę żeby obronić się w tym rankingu, a przecież dobrze wiemy, że Anglicy potrafią odzyskać to co do nich należy.

aeslehc
0
13.03.2017, 00:47 Użytkownik, komentarzy: 11 newsów: 0

Dobry tekst. Licze że w przyszłej lidze mistrzów Anglię będzie reprezentować Chelsea, MU, MC, Live
- ARS dużo wiatru słabe wyniki do odpadu
- TOT mimo poukładanego zespołu to jednak w LM może jedynie on zbierać doświadczenie nic więcej

-LIV jest szalony może namieszać jak są w formie i ten Klopp wie jak tam grać. Anfield jest spragnione jak poczują krew to wystrzelą
-MC era tiki taki raczej już nie wróci ale i tak City ma wielu klasowych zawodników aby walczyć na kilku frontach
-MU myślę że po nas największa nadzieja na LM. Jose to trener który lubi turnieje i potrafi grać na wynik. Jeśli poprawią się jako drużyna są w stanie walczyć w LM z najlepszymi
-CHE teraz my !! to jest ten czas mamy dobry team, Conte, Pasja, duch walki. Nie musimy wiele zmieniać w naszym składzie ani grze.

bartolo
+2
12.03.2017, 21:48 Użytkownik, komentarzy: 1404 newsów: 0

Spadek w rankingu byłby szczególnie przykry dla 4rsenalu.
Musieliby walczyć o TOP3. A to nie ich DNA

Blue_Rage
0
12.03.2017, 21:38 Użytkownik, komentarzy: 1242 newsów: 0

@wolnomyśliciel ponieważ LE również jest liczona do współczynnika i na podstawie obu europejskich pucharów jest ranking.

wolnomyśliciel
0
12.03.2017, 19:40 Użytkownik, komentarzy: 548 newsów: 0

Po co analizować Ligę Europejską? Liczy się tylko LM. Szczególnie dla angielskich drużyn.

klubMPbramki
1Man City61621-2
2Man Utd61617-2
3Chelsea61312-5
4Tottenham61110-5
5Liverpool61112-11
6Watford6119-10
7Newcastle596-4
ZawodnikBA
1Alvaro Morata62
2Michy Batshuayi 40
3Pedro Rodriguez21
4Marcos Alonso20
5Cesar Azpilicueta14
6Cesc Fabregas12
7Tiemoue Bakayoko12
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Atlético Madryt
:
Chelsea
Atlético Madryt - Chelsea
27.09.2017, 20:45
Wanda Metropolitano
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Stoke
0:4
Chelsea
Stoke - Chelsea
A. Morata 2`
Pedro 30`
A. Morata 77`
A. Morata 82`
23.09.2017, 16:00
Bet365 Stadium (Stoke-on-Trent, Staffordshire)
Panel kibica
osób online
17071
aktywnych
uzytkowników
26811
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Z którym letnim wzmocnieniem Chelsea wiążesz największe nadzieje?
Alvaro Morata88,24%
Antonio Rudiger0%
Tiemoue Bakayoko5,88%
Davide Zappacosta5,88%
Danny Drinkwater0%
Willy Caballero0%
34 odpowiedzi