Niedziela z publicystyką: Conte to dobry taktyk, ale jeszcze lepszy strateg

08.01.2017, 14:34 Marinero
13 spotkań wygranych z rzędu przez The Blues to niesamowity wynik. Dość powiedzieć, że jest to klubowy rekord w całej historii, a niewiele brakowało do prześcignięcia lub wyrównania rekordu całej angielskiej ligi, który należy do Arsenalu i wynosi 14 zwycięstw z rządu. Złośliwi lub wątpiący w menedżera Chelsea powiedzą, że to jeszcze wpływy tzw. "efektu nowej miotły". Gdy ktoś spojrzy tylko i wyłącznie na same mecze podopiecznych Antonio Conte, może uznać, że to dobra taktyka, ale bez wyważonej rotacji składem, będzie to powtórka za czasów Mourinho.

Tym tekstem będę starał się przekonać niedowiarków i umocnić zwolenników talentu włoskiego trenera, że za tym nie kryje się tylko bardzo dobra taktyka, ale wręcz genialna strategia.

Pojęcia taktyki i strategii są często mylone ze sobą, dlatego w kwestii przypomnienia należy je chociaż powierzchownie wytłumaczyć. Otóż taktyka w piłce nożnej to plan działania na najbliższy mecz, a strategia to działanie długofalowe, jest to dążenie do zrealizowania nakreślonej przez siebie wizji. Jaka jest zatem wizja Antonio Conte? Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że to on sam jako cel postawił sobie zwycięstwo w Premier League. No dobrze, ale każdy taką wizję może sobie nakreślić. Strategia to pomysł na to, jak swoje założenia przekuć w rzeczywistość, a jak do tej pory u Antonio Conte wychodzi to, delikatnie mówiąc, nie najgorzej.

Jeżeli chodzi o ustawienie zespołu podczas meczu, Antonio Conte szukał optymalnego wariantu od samego początku. W meczach sparingowych wyglądało to dość chaotycznie, początek sezonu to ustawienia: 4-1-4-1 i 4-3-3, które dawały co prawda zwycięstwa nad Watford czy West Ham, ale były one dość toporne. Jedno spokojniejsze zwycięstwo z Burnley, a potem 3 mecze bez zwycięstwa: remis ze Swansea i dwie porażki w słabym stylu z Liverpoolem i Arsenalem, skłoniły Włocha do przetestowania rozwiązania, do którego przygotowywał piłkarzy od samego początku pracy na Stamford Bridge. Ustawienie 3-4-3, przy czym dwóch bocznych pomocników to tzw. "wahadłowi", którzy w akcjach defensywnych wspierają obrońców, a w akcjach ofensywnych idą do ataku. Przez to mniej o boczne strefy boiska martwi się trójka środkowych obrońców, która muruje dostęp do bramki przez środek. Jeden ze środkowych pomocników jest bardziej zaangażowany w działania defensywne, a drugi priorytetowo najczęściej buduje ataki dokładnymi podaniami do skrzydłowych, czy też napastnika. Skrzydłowi wspomagani przez "wahadłowych" mogą sobie częściej pozwalać na drybling wiedząc, że mają wsparcie, ale daje im to też więcej możliwości do rozegrania piłki, gdyż zagranie jej do napastnika to nie jedyna opcja, a jedna z wielu. Ta mnogość możliwości daje napastnikowi mniejsze krycie przez obrońców rywala, a co za tym idzie więcej dogodnych okazji do zdobycia gola. Antonio Conte musiał też zastosować treningi strzałów z dystansu i dodać je do zaleceń, bowiem o wiele częściej nasi piłkarze oddają strzały spoza pola karnego, co już przynosi efekty w postaci kilku naprawdę ładnej urody goli.

Krótko mówiąc, gramy odważniej w ataku, bo mamy dobrze ułożoną linię defensywy, każdy zna swoje zadania i zadania kolegi, co pozwala na składne i szybkie budowanie kontrataków czy ataków pozycyjnych. Wspomniane 13 meczów z samymi zwycięstwami to nagroda za tak świetne przygotowanie taktyczne.

Widać wyraźnie, że u Antonio Conte w strategii istnieje zasada, że póki coś działa dobrze, to tego się nie zmienia. Nie oznacza to, że u byłego selekcjonera reprezentacji Włoch nie ma rotacji w składzie. Umówmy się, że John Terry mógłby już wejść na boisko kilka spotkań temu, ale po co go wprowadzać na siłę, kiedy trójka Cahill-Luiz-Azpillicueta radzi sobie świetnie i nie narzeka na poważniejsze urazy. Nawet David Luiz po starciu z Sergio Aguero, wolał grać następny mecz z opatrunkiem niż odpuścić miejsca w I składzie. Dobrze wiedział, że konkurencja jest tak duża, że może go spotkać los podobny, co Johna Terry'ego. Przy okazji wysnuwa się kolejny wniosek, o zdrowej rywalizacji w klubie i o dobrej atmosferze u podopiecznych Conte.

Wiedział, że potrzebuje napastnika, który myśli o zdobywaniu bramek, a nie o koszeniu nóg rywala, zatem zmienił całkowicie podejście Diego Costy. Victor Moses, który pewnie w myślach szukał kolejnego klubu, który go od nas wypożyczy, gra pierwsze skrzypce na wahadłach wraz z Marcosem Alonso wprowadzonym niemal z marszu po transferze z Fiorentiny. N'Golo Kante został sprowadzony na potrzeby czyszczenia piłek rywala zbliżających się do naszej połowy boiska, dzięki czemu Matić może częściej zapuszczać się w ofensywie, czego wynikiem jest już 7 asyst w Premier League. Eden Hazard odżył i pokazuje formę jak za czasów swojej świetności, Pedro jest w trakcie najlepszej formy od przyjścia na Stamford Bridge, a Azpillicueta gra wręcz perfekcyjnie. I gdzie tu jeszcze miejsce na Batshuayia, Williana, Fabregasa, Ivanovicia czy powracającego do zdrowia Kurta Zoumy, nie mówiąc już o młodzieży?

Rotacja w klubie może i by mogła być większa, ale trzon, podstawa drużyny Chelsea wyrobiła taką przewagę w lidze, że podejrzewam częstsze wprowadzanie młodych piłkarzy u Conte. Pierwszy test przeciwko West Ham United w Pucharze Ligi można powiedzieć oblali. Jeśli teraz pójdzie im lepiej (a powinno) z Peterborough i wygrają ten mecz w bardzo dobrym stylu, na pewno Antonio śmielej będzie poczynał z rotowaniem składu w meczach o najwyższą stawkę, kiedy będzie przekonany, że nie straci to na jakości gry jego zespołu.

Strategią u Conte jest też wysokie morale zespołu. Oczywiście seria zwycięstw w tym pomaga, ale traktowanie piłkarzy przez menedżera jest równie ważne. Wzajemne zaufanie, dużo rozmów, jasne cele postawione przed drużyną, no i ta klasa, którą przejawił chociażby w obdarowywaniu wszystkich pracowników Chelsea prezentami świątecznymi. Po jednej z konferencji zabrał też dziennikarzy na piwo. Z zawodnikami zatem musi być podobnie, a śmiem twierdzić, że te relacje są jeszcze bardziej umacniane.

Podsumowując, taktyką można wygrać bitwę, ale to strategią wygrywasz wojnę. Z takim generałem jak Antonio Conte, w każdej bitwie i w każdej wojnie nie stajemy na straconej pozycji.
źródło: własne
klubMPbramki
1Chelsea327565-27
2Tottenham327168-22
3Man City326463-35
4Liverpool336369-42
5Man Utd326350-24
6Everton345860-37
7Arsenal315763-40
ZawodnikBA
1Diego Costa185
2Eden Hazard157
3Pedro Rodriguez119
4Willian103
5Cesc Fabregas68
6Gary Cahill60
7Michy Batshuayi 53
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Southampton
Chelsea - Southampton
25.04.2017, 20:45
Stamford Bridge
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Chelsea
4:2
Tottenham
Chelsea - Tottenham
Willian 5'
Willian 43' (karny) Hazard 75'
Matić 80'
Kane 18'
Alli 52'
22.04.2017, 18:15
Wembley
Panel kibica
osób online
16996
aktywnych
uzytkowników
25781
dodanych
aktualności
Magiafutbolu.pl - Ciekawie i wesoło o piłce nożnej. FalaSportu.pl – od fanów dla fanów Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes
Który z piłkarzy Chelsea jest Twoim zdaniem najbardziej niedoceniany?
Cesar Azpilicueta52,94%
Nemanja Matić5,88%
Victor Moses0%
Marcos Alonso11,76%
Cesc Fabregas23,53%
inny5,88%
17 odpowiedzi