Zola: Nigdy nie przestałem kochać piłki

Zola: Nigdy nie przestałem kochać piłki
05.10.2012, 23:53 Verten


Po zakończeniu piłkarskiej kariery
Gianfranco Zola postanowił spróbować swoich sił w trenerskim fachu. Legendarny
zawodnik Chelsea wypowiedział się dla Guardian.co.uk na temat pracy na zapleczu
angielskiej ekstraklasy.



“Wcale nie brakowało mi tego” Gianfranco Zola mówi to powoli, jakby
pamiętając cały czas swoją pierwszą klęskę, zwolnienie z West Hamu. Po tym, jak
fatalnie został potraktowany przez Davida Sullivana na Upton Park, Włoch uciekł
z futboli. Świetny zawodnik, jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarz
Premiership. Mimo to, jego menedżerski debiut okazał się porażką.



Skończywszy sezon na dziewiątym miejscu w
Premiership, Zola doskonale rozpoczął swoją pracę na Upton Park. Jednak w
kolejnym sezonie ledwie zdołał umknąć nad strefę spadkową. Wtedy zaczęły się
problemy z Sullivanem, który prowadząc zawiłe gierki narzekał na Włocha
nazywając go „zbyt miłym i delikatnym, by osiągnąć coś w tym brutalnym
biznesie”. Zolę zwolniono, a w następnym sezonie jego następca Avram Grant
spuścił „Młoty” z ekstraklasy. Zola stracił wszystko, co wypracował razem z
piłkarzami na Upton Park. „Byłem wyczerpany,” przyznaje Zola cicho. „Fizycznie,
emocjonalnie i psychicznie. Wiele uleciało ze mnie. Potrzebowałem czasu, by
ogarnąć też inne sprawy w moim życiu. Jednak po roku moje odczucia się zmieniły
i znów zacząłem myśleć o piłce.”



Zola wzrusza ramionami i śmieje się. Teraz jest odpowiedzialny za Watford i
kilka minut wcześniej miał zdecydować gdzie przeprowadzimy ten wywiad: w loży
na rozsypującym się już Vicarage Road czy pokoju nazwanym imieniem Johna
Barnesa. „Weźmiemy Barnesa. To był świetny piłkarz. Potrafił wszystko”.



Świetne umiejętności były znakiem rozpoznawczym Zoli, jako
piłkarza, jednak brakuje mu ich w rozpoczynającej się karierze menedżera.
Watford może stać się miejscem, które odmieni jego wizerunek po nieudanym
epizodzie w ekstraklasie. Jednak jego nowa posada jest bardzo wymagająca.
Ostatnio na łamach Daily Mail pojawił się nagłówek: Watford obrazem zepsucia
nowoczesnego futbolu. „Powiedzieli mi o tym,” Zola przyznaje, „ale
nie przeczytałem tekstu.”



Warto wspomnieć o właścicielach klubu z Vicarage Road, rodzinie Pozzo. Włosi
zamienili drugoligowe Udinese na drużynę kwalifikującą się do Ligi Mistrzów.
Zanim ich klub dostanie się do fazy grupowej, swój wzrok skierowali na Anglię i
Hiszpanię. Na Wyspach kupili Watford, a w 2009 roku Gino Pozzo przejął Granadę.
Dwa lata później zespół awansował do Primera Division. Klan Pozzo to samo chce
uczynić z upadającymi „Szerszeniami”.



Poprzedni sezon pod wodzą Sean Dyche, byłego piłkarza, który zamienił się w obiecującego
menedżera Watford zakotwiczył na 11. pozycji w lidze. Był to bardzo dobry wynik
zważywszy na mało liczny skład i złożony głównie z Anglików. „Szerszenie”
wyprzedziły takie drużyny, jak Leeds United czy Nottingham Forest. Jednak z
przyjściem włoskiego właściciela, los Dyche został ostatecznie przewidziany.
Anglik został zwolniony i zastąpiony przez Gianfranco Zolę.



W tym miejscu historia nabiera tempa. Zola, który nie różni się zbytnio od
wschodzącej gwiazdy, dysponuje o wiele większym doświadczeniem wyniesionym z
Premiership. Zapytany, czy czuje się poddany rosnącej presji zmazania
poprzedniej wpadki mówi: „Wiem, że jest to dla mnie duża szansa, jest to
wymagające, ale tę presję traktuję, jak najbardziej pozytywnie”



Zola wciąż próbuje swoich sposobów w zarządzaniu składem liczącym 42
zawodników: 14 przyszło z wypożyczenia, w tym 10 z Udinese. Teraz dowodzi
zawodnikami z 15 różnych krajów. Przypomniałem Zoli, kiedy jeszcze rozmawiałem
z nim na Upton Park, że najtrudniejszym zadaniem dla menedżera jest
poinformowanie gracza o niezałapaniu się do jedenastki meczowej.



„I teraz, gdy mam tylu zawodników
muszę powiedzieć: nie, nie w tym tygodniu,”
mówi ze swoim znanym uśmiechem.
„Staram się do tego przywyknąć, ale czuję
smutek, kiedy muszę powiedzieć zawodnikowi trenującemu cały tydzień „wybacz”,
ale to jest wpisane w ten zawód. Póki jesteś szczery i bezpośredni to jest ok.”



Ale jak Zola radzi sobie z 42 zawodnikami na treningu, kiedy trzeba ich
dzielić na co najmniej 3 różne grupy? „Mieliśmy
42 zawodników, ale teraz kilku leczy urazy, inni poszli na wypożyczenia, więc
trenuje tylu, że jestem w stanie sobie z tym poradzić. W ostatnim tygodniu
pracowaliśmy tylko z 21 piłkarzami.”



Jednak to musi być nadal trudne pracować z takim indywidualnym i
bezkształtnym zespołem? „To jest największe wyzwanie. Przelać potencjał
każdego do drużyny. Jeżeli nie ma jedności, nic nie osiągniesz. Dlatego na tym
skupiam się najbardziej.”



Sobotnie zwycięstwo wyjazdowe nad trzecim Huddersfield przekonuje o jego
słowach. Na 7 minut przed końcem goście wygrywali 2:1, by nagle był remis.
Jednak chwilę przed zakończeniem spotkania, jego piłkarze wykorzystali rzut
karny. Watford mógł dalej być 19. W 24 zespołowej lidze, ale obecnie są tylko
cztery punkty od miejsca gwarantującego baraże. „Tabela niczego nie
odzwierciedla. Ten projekt wymaga czasu. Lubię pracować z młodymi zawodnikami,
ale przekonuje mnie także idea zarządu nad dopracowaniem jakości gry, wtedy
wyniki przyjdą same.”



„Jeżeli oglądasz nasze mecze, to widzisz, że wszystko idzie w dobrym
kierunku. W tym momencie naszym problemem jest to, że nie gramy swojej piłki
przez całe spotkanie. Przedtem to było 45 minut, teraz może z 60. Powoli, a
dojdziemy do czegoś. Wszyscy widzimy, że są efekty. Pracujemy nad tym i wiemy,
że to osiągniemy to”



Wszystkie słowa Zolii na temat “słusznego” futbolu będą bez uzasadnienia,
jeżeli jego drużyna nie zacznie wygrywać meczów. Na razie zwyciężyli w trzech
grach na osiem. „Rozumiem to, ale ludzie muszą być cierpliwi, bo to nie
jest proste. Staram się coś zmienić. Mamy wielu nowych piłkarzy i trzeba dać im
czasu na wejście do drużyny, dlatego w tym sezonie nie gramy o awans do
ekstraklasy. Nasi kibice to wiedzą. To dla nas rok przejściowy, ale zagramy go
nieźle.”



W środowisku krąży opinia, że Zola jest tylko wielkim nazwiskiem
korzystającym na umierającej chwale. „Kluczowym dla Udinese i dla rodziny
Pozzo, jest świetna sieć skautingu. Znajdują piłkarzy i zamieniają ich w
gwiazdy. Tym sposobem klub nie musi się martwić o finanse, a także nie
dostarcza tylko punktów. Udinese nie ma takich źródeł jak Inter, Milan czy
Juventus, nie ma nawet tylu kibiców, a mimo to już kolejny rok z rzędu walczy o
w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Widać, że ten model zarządzania jest skuteczny,
dlatego staramy się go wprowadzić też tutaj. Oczywistym jest, dlaczego wybrano
Anglię. Piłka tutaj jest niesamowita!”



Głównym celem rodziny jest stworzenie klubu, który liczyłby się w Premier
League „To potrwa sporo czasu, ale taka jest ich ambicja. Bardzo ciężko
pracują nad sukcesem, nie ma w tym przypadku.”



Ambicją samego menedżera jest ciężka praca. Zola wierzy, że stanie się
lepszym trenerem, mimo słabego początku. „Przeszedłem wiele i zebrałem
trochę złych doświadczeń. Dzięki temu wiem, że bez względu na okoliczności
trzeba zachować własne zasady i marzenia. Musisz być skromny.  Gdy
odpoczywałem od piłki, bywałem na treningach z Milanem i Barceloną. Największe
wrażenie zrobiła na mnie skromność graczy Blaugrany. Normalność tych chłopaków
i sztabu była świetna”



Jesienny wieczór, wyszliśmy na murawę Vicarage Road. To proste być normalnym
w Watford. Jedna strona stadionu jest zupełnie zniszczona, wymaga
natychmiastowej renowacji, tak jak obskurny tunel wiodący do szatni, z
tabliczką „uważaj na głowę.” Brakuje tutaj choćby namiastki romantycznej
tiki-taki.



W dalszym ciągu Zola zaraża swoim optymizmem, kiedy mówi o igrzyskach
olimpijskich, zwycięstwie Chelsea w LM, jego pracy w Watford, ale po jego czy
po jego smutnym końcu na Upton Park stracił miłość do piłki? „Nie, choć
oczywiście miałem taki moment, kiedy byłem wyczerpany całą tą presją i
sytuacją. Nigdy jednak nie przestałem kochać piłki. Gdyby tak było, nie
wróciłbym. Z trenerką jest tak. Gdy cię zwalniają, to dla młodego i
początkującego trenera to jest bodziec do stawania się lepszym.”



„Wiesz, rozmawiałem wiele z Roberto [Di Matteo]. Jesteśmy kolegami,
utrzymujemy kontakt. Jego poprzedni sezon był po prostu cudowny. Wyleciał z
West Bromu, ale dostał szansę pod koniec sezonu w Chelsea. Niby spadała w
tabeli, ale niespodziewanie wygrali Puchar Anglii. Potem Ligę Mistrzów.
Niesamowite. To pokazuje jaka jest piłka – nieprzewidywalna. Dlatego menedżer
musi mieć zbalansowany charakter, ponieważ całą ta karuzela jest bardzo
wyczerpująca dla człowieka. Myślę, że w Watford nam się to uda.”



 



Autor: Maciek Skiba

Tekst podchodzi z blogu 'Pod Pressingiem' i jest luźnym tłumaczeniem artykułu z Guardian.co.uk.


źródło: MS

Komentarze (6):

mymo19
0
14.03.2013, 16:53 Użytkownik, komentarzy: 783 newsów: -2

Zola rządzi.

gosianiunia1991
0
07.10.2012, 23:02 Użytkownik, komentarzy: 27 newsów: 0

http://short4u.pl/pisiunie - SZKOLNE NIUNIE ROZBIERAJĄ SIĘ NA KAMERKACH, TO MOŻE BYĆ TWOJA SĄSIADKA, MOŻESZ IM ROZKAZYWAĆ, DARMO!

lizulizak
0
06.10.2012, 11:44 Użytkownik, komentarzy: 34 newsów: 0

http://short4u.pl/niunka - SZKOLNE NIUNIE ROZBIERAJĄ SIĘ NA KAMERKACH, MOŻESZ IM ROZKAZYWAC, TO MOŻE BYĆ TWOJA SĄSIADKA, DARMO!!!

blue1
0
06.10.2012, 11:24 Użytkownik, komentarzy: 4386 newsów: 0

Może tak jak RDM uda mu się w Chelsea? Wielki piłkarz, legenda Chelsea, mam nadzieję że teraz mu się wszystko uda, powodzenia Zola!

salonnier
0
06.10.2012, 10:01 Administrator, komentarzy: 2670 newsów: 7669

Zola to legenda Chelsea i byłoby cudownie gdyby za kilka lat spotkał się z Chelsea RdM w PL.

warlock69
0
06.10.2012, 07:40 Użytkownik, komentarzy: 647 newsów: 1

AVE ZOLA

klubMPbramki
1Liverpool246757-20
2Man City235161-23
3Leicester City244755-25
4Chelsea264141-33
5Arsenal253838-33
6Man Utd243633-25
7Burnley263531-36
ZawodnikBA
1Tammy Abraham70
2Mason Mount30
3Olivier Giroud10
4Fikayo Tomori10
5N'Golo Kante10
6Jorginho10
7Christian Pulisic02
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Brighton & Hove Albion
Chelsea - Brighton & Hove Albion
24.02.2019, 13:00
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Chelsea
4:0
Everton
Chelsea - Everton
M. Mount 14`
Pedro 21`
Willian 51`
O. Giroud 54`
8.03.2020, 15:00
Stamford Bridge (London)
Panel kibica
osób online
17251
aktywnych
uzytkowników
32082
dodanych
aktualności
Piłkarski sklep kibica Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Co sądzisz o zakazie transferowym nałożonym na Chelsea?
UEFA postąpiła niesłusznie14,71%
Prawidłowe działanie UEFA5,88%
Słuszcznie czy niesłusznie, ale może i dobrze się stało, bo dzięki temu szansę mogą dostać wychowankowie44,12%
Chelsea będzie miała przez to spore problemy ze skompletowaniem mocnej kadry na następny sezon17,65%
Chelsea nic na tym nie straci, bo zamiast kupować nowych zawodników, da szansę tym, którzy aktualnie przebywają na wypożyczeniu17,65%
34 odpowiedzi