"Niebieskie echo": Afrykański trend

"Niebieskie echo": Afrykański trend
13.01.2011, 16:42 Manian


Rozpoczął się styczeń, a wraz z nim ruszył okres transferowy. Jako, że forma Chelsea jest daleka od idealnej, coraz częściej słyszę głosy, że potrzebne są transfery. Osobiście jestem sceptyczny co do nowych twarzy w zespole aktualnego mistrza Anglii, ale dziś poruszę kwestię pewnej ciekawostki, którą zauważyłem, a myślę, że byłaby przydatna Ancelottiemu, gdyby chciał jednak sprowadzić nowego gracza. Ową ciekawostką jest dobra opłacalność sprowadzania zawodników pochodzących z Czarnego Lądu. Uważam, że zapisali oni ciekawą kartę w najnowszej historii „The Blues”.



 



Tytuł felietonu jest nawiązaniem do giełdy, a dokładniej teorii Dowa, która zakłada m. in. granie z trendem. W USA nawet funkcjonuje powiedzenie: „Trend is your friend” (Trend jest Twoim przyjacielem). Wybrałem również Dowa, ze względu na to, że nie ukończył żadnych studiów wyższych, a więc ja jako człowiek nieposiadający póki co matury również mam prawo do wymądrzania się, a giełda oczywiście kojarzy się z pieniędzmi, które dziś rządzą futbolem, a akcje wędrują od jednego inwestora do drugiego, a więc aluzja do transferów jak najbardziej jest trafna.



 



Chcąc, nie chcąc po raz kolejny mówiąc o transferach trzeba podzielić dzieje Chelsea na te przed erą Abramowicza oraz ery Abramowicza. Dziś zajmę się tymi drugimi, co zaskoczeniem pewnie nie jest. Pierwszym piłkarzem afrykańskim, który pojawił się w 2004 roku był nasz znakomity napastnik Didier Drogba. Cena mogła szokować i na początku malkontenci rzeczywiście mogli kręcić nosem, bo rosły napastnik rodem z Wybrzeża Kości Słoniowej nie zdobywał seryjnie bramek. Złożyło się na to jednak kilka okoliczności, m. in. kontuzje, które trapiły Iworyjczyka. Z czasem jednak Drogba zaczął udowadniać swoją wartość. Jako pierwszy piłkarz z Afryki został królem strzelców Premiership. Najlepszym snajperem okazał się dwukrotnie. Z perspektywy czasu, można powiedzieć, że nie jest żadną niespodzianką dobra postawa Didiera, którą zaczął prezentować, gdy zbliżał się do 30. roku życia. On dość późno zaczął grać na międzynarodowym poziomie, więc ma jeszcze zapas sił i na wypalenie jeszcze nie czas.



 



Kolejnym zawodnikiem, który potwierdza moją teorię jest Michael Essien. Ghańczyk przybył rok po Drogbie za jeszcze większą sumę, ale Jose Mourinho po raz kolejny pokazał, że potrafi dostrzec znakomitych piłkarzy, którzy wydatnie pomogą drużynie. Początkowo myślałem, że Essien to typowy defensywny pomocnik, ale on według mnie wyznaczył nową jakość na tej pozycji. Jest nie tylko świetnym destruktorem, ale również potrafi dobrze rozegrać piłkę z głębi pola, a ponadto w razie potrzeby może zagrać w linii obrony. Jego karierę również w pewnym momencie starały się wyhamować kontuzje, ale Essien od początku jest podstawowym graczem.



 



Idąc za ciosem, kolejny sezon zaczął się z dwoma nowymi Afrykanami. Do składu dołączyli młodzi John Obi Mikel oraz Salomon Kalou. O pierwszego z nich Chelsea stoczyła niemalże bój, a Romek nie pożałował forsy nawet na 17-milionowe odszkodowanie dla Manchesteru United, który wcześniej podpisał kontrakt z Nigeryjczykiem. Kalou z kolei przybył za stosunkowo małe pieniądze i relatywnie do jej wysokości spisuje się powyżej oczekiwań. Oczywiście jeszcze brakuje mu do miana super snajpera, ale z sezonu na sezon pokazuje coraz więcej. Mikel z kolei przychodził jako następca Lamparda. Z biegiem czasu został przekwalifikowany na defensywnego pomocnika, co osobiście mi się nie podoba, bo uważam, że Mikel miał, a właściwie nadal ma potencjał, by zostać fantastycznym rozgrywającym, ale w Chelsea na pewno nie dostanie już szansy na to.



 



Wszystkich czterech opisanych wyżej piłkarzy z Czarnego Lądu, sprowadził do Londynu Jose Mourinho. Z końcem „The Special One” w Chelsea, klub nałożył embargo na graczy z Afryki. Odszedł najlepszy trener, MU przejęło panowanie w Anglii, a klub zaczął sprowadzać piłkarzy, często wątpliwej jakości. Scolari sprowadził „ziomków” z Portugalii, a dwóch trenerów miało status tymczasowych, więc nie mieli zbyt wiele do powiedzenia w kwestii nowych twarzy. Tłumacząc znaczenie tytułu, wspomniałem o zasadzie „Trend is your friend”, jednak włodarze „The Blues” chyba nie znają tej zasady. Skoro w ciągu trzech sezonów zostało sprowadzonych czterech Afrykanów o umiejętnościach co najmniej dobrych, to należało podążać za trendem.



 



Dziś często mamy problem z dziurawą obroną. Jest solidny od lat John Terry, ale do tanga trzeba dwojga. Szkoda, że kilka lat temu nie postawiono na Kolo Toure, jednego z najlepszych obrońców w całej lidze. Doświadczony, ale nie stary, więc mógłby długie lata tworzyć z naszym wychowankiem środek obrony. To, że był zawodnikiem Arsenalu nie było żadną przeszkodą, gdyż Ashley Cole również przybył z lokalnego rywala. Ostatnio słyszałem pogłoski o zainteresowaniu Chelsea osobą Christophera Samby. I to byłby znakomity ruch ze strony zarządu. Zawodnik ograł się w Premiership w średnim klubie i powinien dostać szansę rozwinięcia skrzydeł w mocniejszym zespole. Przed przyjściem do Blackburn, ówczesny menedżer tego klubu usłyszał od swoich wysłanników, obserwujących Sambę: „Ten chłopak potrafi wszystko”. Wszystko to za dużo powiedziane, bo jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Nie mniej trzeba mieć na uwadze wysokie umiejętności tego zawodnika. Innym zawodnikiem, który świetnie wkomponowałby się w drużynę, jest Taye Taiwo, którego jednak transfer miałby sens, w sytuacji odejścia Ashleya. To na tyle byłoby propozycji dotyczących obrońców. Kolejnym piłkarzem, którego w przeszłości chciałem widzieć w Chelsea, a o którym media plotkowały był Stephane Sessegnon. Powiem szczerze, że gdy widziałem jego akcje to bywały chwile, że C. Ronaldo czy Messi mogli tylko patrzeć i podziwiać.



 



Myślę, że niniejszy tekst idealnie trafił w sedno i ukazał pewną prawidłowość, której pewnie większość nie dostrzegła. Gdy nasze luki kadrowe uzupełniali zawodnicy z Afryki, Chelsea na tym zyskiwała i kibice mogli się cieszyć z coraz to nowych trofeów. Oczywiście, nie twierdzę, że każdy Afrykanin musi być najlepszą opcją, bo to byłby fanatyzm. Po prostu myślę, że warto popatrzeć na piłkarzy z tego kontynentu, gdyż dotychczasowe doświadczenia mówią jasno, że jest to sposób na udane transfery.



 



Manian



 


źródło: własne

Komentarze (5):

Pit3rs
0
13.03.2011, 23:39 Użytkownik, komentarzy: 237 newsów: 0

O jedno juz za dużo. Sorki:)

Pit3rs
0
13.03.2011, 23:39 Użytkownik, komentarzy: 237 newsów: 0

Trzeba podkreślic, że Obi Mikel zagrał już w Chelsea juz ponad 100 meczy, a nie strzelił ani jednego gola.

franek łowca bramek
0
14.01.2011, 14:17 Użytkownik, komentarzy: 35 newsów: 0

Zgodze sie z tym ze to były znakomite transfery ale przeadziłes z kupowaniem tylko afrykanskich piłkarzy , Chelsea to klub angielski , niedługo będą u nas grac sami "czarni" , mysle ze lepiej kupowac europejczykow , ale oczywiscie zawodnikow z Afryki takze lecz mniej

reprezent cfc
0
13.01.2011, 20:38 Użytkownik, komentarzy: 68 newsów: 0

zgadzam sie w stu % ze svatoplukiem ;)

Svatopluk
0
13.01.2011, 17:53 Użytkownik, komentarzy: 64 newsów: 0

Taka sytuacja ma tylko jedną wadę co 2 lata w styczniu odbywa Się Puchar Narodów Afryki i wtedy już teraz Chelsea jest potężnie osłabiona, a przy sprowadzeniu nowych graczy z Czarnego Lądu będzie jeszcze gorzej
Druga sprawa to sporym nadużyciem uogólniać w ten sposób że transfer Afrykanina to od razu dobry transfer, bo np Geremi to już nie był taki super, to co wg mojego prywatnego zdania wyróżnia graczy z Afryki to fakt że są bardziej pracowici, mniej gwiazdorzą itp a to z tego powodu że udało im się "chwycić Boga za nogi" i wyrwać się z biedy której prawie na pewno doświadczyli w Afryce
A jeszcze tak pozatym to nie mogę sie zgodzić z tym rosnącym poziomem Kalou, on mimo wielkich nadziei od 3 lat prezentuje ten sam poziom, czasem łapie lepszą formę i zachwyca, innym razem z kolei to strach wypuścić go na boisko, także Mikel który teraz gra świetnie przez pierwsze 2 lata był tym gościem który wchodził dostawał czerwoną kartkę po 15min a i tak w tym czasie zdążył coś zepsuć
Felieton ciekawy i miło się czyta, tak trzymać i powodzenia w zdobywaniu matury

klubMPbramki
1Liverpool265-2
2Arsenal364-4
3Man City247-2
4Tottenham245-3
5Brighton & Hove Albion344-3
6Crystal Palace242-1
7Everton341-2
ZawodnikBA
1Mason Mount20
2Tammy Abraham20
3Olivier Giroud10
4Jorginho10
5Christian Pulisic02
6Cesar Azpilicueta01
7Mateo Kovacić01
pokaż całą tabelę ligową pokaż całą tabelę strzelców
Internetowy Sklep Sportowy

ChelseaLondyn.pl - obserwuj nas na Twitterze
Następny mecz
Chelsea
:
Brighton & Hove Albion
Chelsea - Brighton & Hove Albion
24.02.2019, 13:00
Stamford Bridge (London)
pokaż cały terminarz
Poprzedni mecz
Chelsea
1:1
Leicester City
Chelsea - Leicester City
M. Mount 7`
W. Ndidi 67`
18.08.2019, 17:30
Stamford Bridge (London)
Panel kibica
osób online
17237
aktywnych
uzytkowników
31926
dodanych
aktualności
Manchester City Nieoficjalny polski serwis The Foxes FanZone
Co sądzisz o zakazie transferowym nałożonym na Chelsea?
UEFA postąpiła niesłusznie12,5%
Prawidłowe działanie UEFA6,25%
Słuszcznie czy niesłusznie, ale może i dobrze się stało, bo dzięki temu szansę mogą dostać wychowankowie43,75%
Chelsea będzie miała przez to spore problemy ze skompletowaniem mocnej kadry na następny sezon18,75%
Chelsea nic na tym nie straci, bo zamiast kupować nowych zawodników, da szansę tym, którzy aktualnie przebywają na wypożyczeniu18,75%
32 odpowiedzi